polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Joanna Newsom, Alasdair Roberts
Brighton Dome | Brighton | 01.11.15

Koncert w Brighton był drugim koncertem na pierwszej od trzech lat trasie, jaką Joanna Newsom gra w tydzień po premierze Divers. Był to też dopiero drugi koncert Joanny z aktualnym zespołem koncertowym. Znajduje się w nim multiinstrumentalista Ryan Francesconi i skrzypaczka Mirabai Peart (oboje grali z Joanną już wcześniej), a na perkusji i klawiszach gra brat Joanny, Peter. W porównaniu do koncertowych składów po Ys i Have One on Me ten jest skromniejszy, a aranżacje ciut bardziej kameralne, lecz też bardziej eklektyczne, to zasługa utworów z nowej płyty wykorzystujących np. organy hammonda. Setlista była taka, jak się można było spodziewać - sporo nowego materiału przeplatanego klasykami ze starszych płyt - i była to setlista świetna i różnorodna. Spięły ją klamrą piosenki z Milk-Eyed Mender ("Bridges and Balloons", "Peach Plum and Pear"), a w środku nowy i stary materiał czasami był posępny ("Go Long", "Time As a Symptom"), czasem wręcz figlarny ("Waltz of the 101st Lightborne" z jazzującym, przypominającym nieco styl Sandro Perriego, fiinałem), raz po raz oszałamiający melodycznie (z "Sapokanikan" na czele) czy aranżacyjnie (wspaniale wypadło "Divers", ze starszych rzeczy "Leaving the City"). Z Ys, od którego upłynęło prawie 10 lat, pojawiły się "Monkey & Bear" i "Cosmia". Joanna przez lata bardzo poprawiła się technicznie, w górnych rejestrach była wręcz bezbłędna, a zarazem nie straciła swej charakterystycznej maniery. Ze wszystkich jej koncertów jakie widziałem, ten był chyba najbardziej skupiony, praktycznie bez monologów poza przywitaniem, co pewnie związane było z długą przerwą. Ale w jej przypadku dialogi między utworami nie są potrzebne, muzyka niesie wystarczająco treści i emocji. Wspaniały, zjawiskowy koncert.

Wieczór otworzył solowym występem Alasdair Roberts. To był dobry wybór - spójny z głównym punktem wieczoru, ale w odmiennej tradycji (brytyjskie wątki się na trasach Joanny pojawiają regularnie, kilka lat temu w Londynie grał przed nią nawet Roy Harper) i dyskretny, wręcz ascetyczny.

 

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Joanna Newsom [fot. Piotr Lewandowski]
Joanna Newsom [fot. Piotr Lewandowski]
Joanna Newsom [fot. Piotr Lewandowski]
Joanna Newsom [fot. Piotr Lewandowski]
Joanna Newsom [fot. Piotr Lewandowski]
Joanna Newsom [fot. Piotr Lewandowski]
Joanna Newsom [fot. Piotr Lewandowski]
Joanna Newsom [fot. Piotr Lewandowski]
Alasdair Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Alasdair Roberts [fot. Piotr Lewandowski]