polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Sufjan Stevens, Basia Bułat
Admiralspalast | Berlin | 17.09.15

Sufjan Stevens gra w Europie z częstotliwością typową dla olimpiad i innych wielkich imprez sportowych. Od koncertów po The Age of Adz minęły już cztery lata, ale zapomnieć się ich nie da - były oszałamiające i ekstatyczne. Teraz, po Carrie & Lowell, Sufjanowi towarzyszył o połowę mniejszy zespół, oprawa wizualna była skromniejsza, a atmosfera dużo bardziej wyciszona, melancholijna, tak jak i album. Pod względem podporządkowania całego występu charakterowi aktualnej płyty, Sufjan pozostał bardzo konsekwentny, tyle, że materiał ma teraz diametralnie inny - po najbardziej jaskrawej płycie przyszła ta najbardziej stonowana. Otwarciem koncertu był "Redford (For Yia-Yia & Pappou)", instrumentalny utwór z Michigan, a później Sufjan zagrał cały materiał z Carrie & Lowell, w sposób bardzo skupiony, minimalistyczny prawie i praktycznie bez przerw między utworami. Między nowymi utworami pojawiły się tylko "Vesuvius" i "I Want to Be Well", podejmujące i rozwijające syntezatorowy rys "All of Me Wants All of You". Zamykający zasadniczą część koncertu "Bucket of Gold" przeistoczył się w mantrę z elementami kosmische i ambientu, jakże inna była to koda niż w 2011, kiedy finałowe "Impossible Soul" rzucało się słuchaczowi na szyję (czasem też balonami i konfetti). Nawet bis, podobnie złożony ze starszych utworów ("Concerning the UFO Sighting Near Highland, Illinois", "To Be Alone With You", "Chicago"), w praktyce był inny, skromniejszy, nawet "Chicago" było pół-akustyczne. Choć trochę zabrakło mi (powtórki z) zbiorowej ekstazy, do której zmierzały koncerty z 2011, to jej brak był w sumie oczywisty - sednem tego koncertu było zwrócone do wewnątrz katharsis. Piękny, intensywny  koncert i tylko żałuję, że zabrakło "John Wayne Gacy, Jr.", który pojawił się na pierwszym berlińskim koncercie dzień wcześniej, a którego na żywo  jeszcze nie słyszałem - czy następna okazja nadarzy się dopiero za cztery lata?

Wieczór półgodzinnym koncertem otworzyła Basia Bułat. Zagrała ładny koncert, ale po koncertach Sufjana to co było przed zawsze mi się zaciera.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Sufjan Stevens [fot. Piotr Lewandowski]
Sufjan Stevens [fot. Piotr Lewandowski]
Sufjan Stevens [fot. Piotr Lewandowski]
Sufjan Stevens [fot. Piotr Lewandowski]
Sufjan Stevens [fot. Piotr Lewandowski]
Sufjan Stevens [fot. Piotr Lewandowski]
Sufjan Stevens [fot. Piotr Lewandowski]
Sufjan Stevens [fot. Piotr Lewandowski]
Basia Bulat [fot. Piotr Lewandowski]
Basia Bulat [fot. Piotr Lewandowski]