polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Tape Permanent Vacation

Tape
Permanent Vacation

Bydgoskie trio Tape w materiałach promujących debiutanckie wydawnictwo zastrzega, że o ich twórczości najlepiej nie opowiadać. Fałszywa skromność. Pod względem muzycznym płyta Permanent Vacation mówi właściwie sama za siebie i właśnie dlatego nie wypada spuszczać na nią zasłony milczenia. Bartosz Chmara, Qba Janicki i Stefan Węgłowski wraz z zaproszonymi wokalistkami i wokalistami stworzyli materiał intrygująco wymykający się prostej kategoryzacji, a jednocześnie uwodzący klimatem i różnorodnością środków wyrazu.

Permanent Vacation powstało latem 2013 roku podczas spontanicznych, całonocnych sesji nagraniowych w Teatrze Polskim w Bydgoszczy i właśnie kontekst teatralny obrałbym za punkt wyjścia do interpretowania tej muzyki. W warstwie koncepcyjnej album przypomina konstrukcję na poły dramatyczną z czytelnie występującymi po sobie, powtarzalnymi sekwencjami elektroniczno-akustyczno-wokalnymi, o których świadczą chociażby tytuły utworów. Muzyka Tape jest trudna do opisania, ponieważ ciężko znaleźć w niej stabilny wspólny mianownik poza eklektyzmem i trochę paranoicznymi, nieprzewidywalnymi zmianami nastrojów. Artyści poruszają się po wielu terytoriach umiejętnie połączonych w spójną całość, w czym z pewnością duży udział miał Marcin Dymiter odpowiedzialny za mastering wydawnictwa. Pomiędzy psychodeliczną klamrą - wokalnym kolażem „Początek chłopcze” i „Dobranoc chłopcze” - Tape serwują iście patchworkowy zbiór brzmień: klubową, transową elektronikę przełamaną akustyczną, gęstą perkusją Janickiego, utwory ambientowe, lekkie i marzycielskie, ale z niepokojącym wokalem, illbientowe manipulacje nagraniami, żywe instrumenty zręcznie wplatane w bogatą elektroniczną tkankę… Na Permanent Vacation dzieje się bardzo wiele, a oniryczny klimat dodaje wydawnictwu uwodzicielskiej mocy.

Wraz z kolejnymi odsłuchami muzyka Tape w dalszym ciągu zaskakuje niekonwencjonalnymi rozwiązaniami aranżacyjnymi, producencką wrażliwością akustyczną, przede wszystkim jednak bardzo otwartym, a zarazem poukładanym podejściem do muzycznej struktury. Pozagatunkowe ujarzmienie i koherencja czyni z debiutu Tape wydawnictwo niezwykle interesujące i mam szczerą nadzieję, że projekt doczeka się kontynuacji. Poprzeczka na Permanent Vacation została zawieszona zaskakująco wysoko.

[Krzysztof Wójcik]