polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
THAW & ECHOES OF YUL Split

THAW & ECHOES OF YUL
Split

Niezmordowana w promowaniu niezależnych i ambitnych dźwięków krakowska Instant Classic uderza z zaskoczenia splitem Thaw i Echoes Of Yul. Obydwie grupy mają na swoim koncie współpracę wydawniczą z włoską Avantgarde Music. Wiąże ich ze sobą jeszcze reedycja debiutu Thaw, gdzie pojawił się remiks stworzony przez Echoes Of Yul. Wracając jednak do splitu. Dostajemy prawie 40 minut muzyki, choć raptem tylko dwie kompozycje. Na początek Thaw wraz ze swoim „Earth Grounded” przemierza post-krainy. Zanurzona w drone’owym sosie sekcja rytmiczna, z wybornie uwypuklonym basem, wprowadza w stan obskurnej mantry. Wokal pojawia się dopiero po dobrych czterech minutach i jest jakby cofnięty, kąsa z oddali. Gitary stopniowo wybijają się na pierwszy plan, by w jazgotliwym tonie, na zakończenie, obwieścić dźwiękowe katharsis. Powtarzalność elementów i motywów jest charakteryczna także dla twórczości Echoes Of Yul. W 25-minutowym „Asemic”, opartym w przeważającej większości na megalitycznych pokładach dronu, panuje duszna atmosfera, podsycana powolnym dawkowanie kolejnych warstw. Gdzieś pojawiają się samplowane głosy, ale grobowy feeling wypiera skutecznie próby rozświetlenia ogólnej struktury „Asemic”. W drugiej części robi się bardziej plastycznie, filmowo. Dopiero pod koniec, w ostatnich minutach, następuje wyciszenie i rozprężenie. Podsumowując, obydwie grupy mogą zapisać ten split po stronie plusów. Udało się tu zachować, osnutą bajecznie wokół mroku, atmosferę. Zarówno Thaw, jak i Echoes Of Yul, wyraźnie zaznaczyły, że na krajowej scenie niezależnej plasują się w samej szpicy.

[Marc!n Ratyński]