polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Peter Brötzmann / Steve Noble / Jason Adasiewicz Trio
Pardon To Tu | Warszawa | 19.11.14

Z Peterem Brötzmannem mam trochę tak jak z Matsem Gustafssonem (i wiem, że figura retoryczna powinna być skonstruowana w drugą stronę) - frajda ze słuchania go na żywo w kapitalnej mierze zależy od innych muzyków. Jeśli dźwiękowe otoczenie jest sztampowe, słucha mi się go źle, jeśli tworzy ciekawe konteksty - bywa doskonale. Trio z Noblem i Adasiewiczem tworzyło sobie wzajemne konteksty bardzo ciekawe, pełne wysokich rejestrów i bardzo głośnej, na bębnach dość basowej perkusji, między którymi wędrował Brötzmann głównie na alcie, ale czasem też na klarnecie lub tarogato. Przypomniał mi się Starlicker, gdzie w podobnym sonicznym układzie (choć oczywiście z innym dętym) Adasiewicz także robił rzeczy bardzo ciekawe. Sam Brötzmann pokazał tradycyjnie dojrzałe, ale też różnorodne oblicze - wyciszenia i/lub melancholie w jego grze już nie dziwią, pozwalają odetchnąć od intensywności i ataku. Ten koncert był był zresztą bardziej gorzki niż napastliwy. I może był trochę za długi, ale skoro bis był zdecydowanie wywołany przez publiczność, to i długość całego występu można zrozumieć. Ciekawostka - do Pardon dotarło parę osób z kuriozalnego, półgodzinnego koncertu Morrisseya w Stodole. Sądzę, że znaleźli dobry soundtrack do minikatharsis.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]
Brötzmann / Noble / Adasiewicz Trio [fot. Piotr Lewandowski]