polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Horny Trees, Stwory
Cafe Kulturalna | Warszawa | 28.08.14

Ostatni koncert tegorocznego Lado w Mieście stał pod znakiem powrótów połączonych z pożegnaniami. Obu zespołów od dawna nie można było zobaczyć na żywo, a występujące bez Macieja Trifonidisa Horny Trees ogłosiło, że to ostatni koncert pod tą nazwą. Całkiem udany. Szamburski i Zemler pierwsze dwa utwory zagrali w duecie, żywiołowo i barwnie. W kolejnych dwóch dołączył do nich Maciej Cierliński na lirze korbowej, co dodało nieco mistyczno-psychodelincznego kolorytu. Nie byłem nigdy wielkim fanem tego projektu, był trochę zbyt "horny" właśnie, ale finał miał on pozytywny. Zespół Stwory nie pojawił się na scenie od trzech lat, wiarę, że wyda jeszcze jakiś album porzucili chyba już nawet fani. Było trochę sentymentalnie, bo wśród publiczności można było zobaczyć prawie wszystkim muzyków w przeszłości udzielających się w Stworach, grupie, która jak żadna inna w Polsce drążyła chicagowskiego post-rocka z sympatią do wszystkiego, co techniczne (czyli odrobiną prog). Nieparzyste podziały rządziły niepodzielnie a aura Tortoise unosiła się w powietrzu, w drugiej połowie koncertu wzmocniona ostrzejszym duchem Slint. Jak zwykle można było się zastanawiać, ile z zawiłości upchanych w kompozycje służy realizacji ambicji muzyków, a ile samej muzyce, ale z drugiej strony, ten koncert był trochę luźniejszy pod tym względem niż niektóre poprzednie. Ciekawe, czy okaże się ostatnim, czy jakaś specjalna okazja sprowokuje kiedyś kolejny. Bo w powrót do nigdy nie sfinalizowanej płyty raczej nie wierzę.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Horny Trees [fot. Piotr Lewandowski]
Horny Trees [fot. Piotr Lewandowski]
Horny Trees [fot. Piotr Lewandowski]
Horny Trees [fot. Piotr Lewandowski]
Horny Trees [fot. Piotr Lewandowski]
Stwory [fot. Piotr Lewandowski]
Stwory [fot. Piotr Lewandowski]
Stwory [fot. Piotr Lewandowski]
Stwory [fot. Piotr Lewandowski]
Stwory [fot. Piotr Lewandowski]