polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Cheatahs Cheatahs

Cheatahs
Cheatahs

Panowie z Cheatahs po nagraniu kilku EP-ek oraz kompilacji Extended Plays zdecydowali się w końcu wydać swój pierwszy długogrający album. Cheatahs jest płytą, która krystalizuje oraz rozwija pomysły znane z wcześniejszych nagrań. Głośne, shoegaze’owe granie przeplata się tu z ciekawie zarysowaną konwencją dream-popową. Szybkie, agresywne utwory przechodzące w niemal dronowe pejzaże („IV” czy „Kenworth”) korespondują z graniem spod znaku Dinosaur Jr. („Leave to Remain”). Nie ma żadnych wątpliwości, kogo Londyńczycy wybrali sobie na przewodników w swojej muzycznej przygodzie. Choć można odnieść wrażenie powtarzalności czy monotonii, to na tej płycie jest to „coś”, jakaś chemia, którą aż chce się pochłaniać pełnymi garściami. I nawet, jeśli ktoś powie, że to po prostu ładnie opakowana nostalgia, to ja taką nostalgię momentalnie kupuję.
Cheatahs to bardzo udana retrospektywa lat 90-tych, czerpiąca tonami z My Bloody Valentine, Slowdive czy wspominanej wcześniej kapeli J. Mascisa. Jednak sposób pewnego „przefiltrowania” czynią tę płytę cholernie dobrą, której słuchanie sprawia czystą przyjemność a przede wszystkim pokazuje spory potencjał drzemiący w Cheatahs.

[Mateusz Nowacki]