polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
CARCASS Surgical Steel

CARCASS
Surgical Steel

Kiedy pięć lat temu powrócili na scenę z serią wspominkowych koncertów nie przypuszczałem, że może się to w ostateczności zakończyć nowym studyjnym albumem. Po łabędzim śpiewie w death'n'rollowym sosie na Swansong, zespół przeszedł do historii jako jeden z najbardziej wpływowych w historii muzyki ekstremalnej. Czas jednak na nowy album! Zacznijmy od chirurgicznej okładki. To wyraźne nawiązanie do nadruku obecnego na wydaniu CD Necroticism oraz do okładki singla Tools Of The Trade. Zresztą ten złożony z narzędzi wzór stał się już niemal symbolem, który od lat kojarzy się z Carcass. Jeff Walker i Bill Steer z perkusyjnym wsparciem młodego Daniela Wildinga zgromadzili na Surgical Steel esencję tego co na trzeciej, czwartej i piątej płycie było najlepsze, najbardziej twórcze i co by tu nie pisać, najlepiej przyswajalne. Jednak najnowsza propozycja Anglików to nie tylko pójście na skróty i odświeżenie swoich dokonań, ale też znak, że mimo 17 lat od nagrania Swansong w tej formacji nadal tkwi ogromny twórczy potencjał. Carcass wszedł w drugą dekadę XXI wieku niczym niezrażony, pewny siebie zespół. Wraz z pierwszymi dźwiękami "Thrasher's Abbatoir" z hukiem otworzył nowy rozdział swojej studyjnej działalności. Wszechobecna motoryka wsparta doskonałą pracą gitar ("A Congealed Clot Of Blood") współzawodniczy tu z deathmetalowym wyziewem ("Captive Bolt Pistol") i progresywnym podejściem do dźwiękowej materii ("Mount Of Execution"). W sześciominutowym "Noncompliance To ASTM F 899-12 Standard" mamy wszystko to, co dla tej płyty najbardziej reprezentatywne. Nad całością króluje tradycyjnie szczekliwy głos Walkera, a jego artykulacja może czasem przyprawiać o ciarki. Jedno jest pewne, Carcass wrócił w najwyższej formie, choć bez wachlarza stylistycznych zmian, za to z udoskonalonym i w pełni uformowanym fundamentem. Kolana!

[Marc!n Ratyński]