polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Korbowód My Six Is Your Nine

Korbowód
My Six Is Your Nine

Nieodkrytą tajemnicą miasta Mysłowice jest istniejąca na przełomie XX i XXI wieku scena psychodeliczna, gdzie powstały m. in. Tazzaru, Kabareto Ereto, Fabilus Tenz, Le Fleur du Mal i Zimbabwe TWELS. W obrębie tej mało znanej mikrosceny działali m. in. znani środowiskowo Paweł Maliszczak i Marcin Babko oraz Michał i Maciej Koterba, Leszek Mitman, Adam Celiński, Zygmunt Koperczak, Grzegorz Bimczok, Michał Fetler, Aram Arabaczjan, czy Mateusz Żyliński.
Najbardziej aktywnym zespołem jest Korbowód (Corporation of wood). Grupa wydała własnym sumptem 3 płyty: Back To Funny Farm, Home i Strona C, z czego najciekawszą była ta ostatnia. Porównując je z opublikowanym w tym roku My Six Is Your Nine, zdają się być jedynie wprawką, rozgrzewką, luźnym jamem.

Istotną zmianą na najnowszym albumie mysłowickiego zespołu jest przejęcie mikrofonu przez Davida O'Sullivana, którego nienaganny głos i naturalny angielski jest niezwykle pewny i mocno brzmiący. Spokojnie mógłby zastąpić Nicka Cave'a w The Bad Seeds czy Iana Browna w The Stone Roses. Wokalistką uzupełniającą skład jest Julia Rybakowska. Zespół mógł skupić się na samej muzyce, co przysłużyło się nowej płycie.
Obok mocnych, rockowych utworów (singlowe „City of you”) na płycie pojawia się gitarowy ambient i psychodelia, delayowane melodie (wokali i gitar) i solówki, kwaśne i harmonijne soundy syntezatorów, pewna gra sekcji rytmicznej (która w kilku utworach odwołuje się do etno), ale też melodyjne ballady i piosenki. Całość jest zagrana i wyprodukowana bardzo przestrzennie. Muzyka spokojnie wlewa się w jaźń odbiorcy, jednak wypełnia ją szczelnie i na dłużej, choć momentami pojawia się złudzenie słuchania ciągle tego samego utworu. Gdyby ten termin miał jeszcze zastosowanie, jest to muzyka zagrana i nagrana "tak jak na zachodzie" – przeciętny słuchacz polskiego radia nie rozpoznałby w mysłowickich muzykach swoich ziomków.  
Emocjonalnie album ma wydźwięk dramatyczny, momentami wręcz złowrogi – jak na gitarową psychodelię przystało – choć nie bez kilku momentów kojących spokojem. Całość jest mocno zanurzona w latach 90-tych minionego wieku. Pytanie czemu Korbowód nie jest najbardziej znanym zespołem miasta Myslovitz  pozostaje otwarte.

[Łukasz Folda]