polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

The Thing, Łukasz Rychlicki
Pardon, To Tu | Warszawa | 06.10.13

Kolejny w znów wypełnionym po brzegi warszawskim Pardon, To Tu koncert „gwiazd” współczesnego jazzu/improv otworzył w roli suportu Łukasz Rychlicki. Co zresztą dobrze wkomponowało się w późniejsze wydarzenia na scenie. Jego pierwszy koncert solowy w ogóle zamknął się w zwartej i krótkiej, bo ledwie dwudziestominutowej formie. Podobnie jak na niedawnym występie w duecie z Robertem Piernikowskim więcej było grania „gitarą” niż „na gitarze”, choć tym razem w zdecydowanie głośniejszym wydaniu. Połączenie noise'owych faktur i mocno "popsutego", arytmicznego brzmienia z dyskretnie podawanymi skrawkami melodii przyniosło bardzo dobry, intrygujący koncert. Mam nadzieję, że kolejnej solowej wypowiedzi Rychlickiego jeszcze się doczekamy.

O tym, że skandynawskie trio The Thing (Mats Gustafsson, Ingebrigt Haker Flaten, Paal Nilssen-Love) czerpie z jazzu tyle, ile spoza niego, wiadomo nie od dzisiaj. Ich pierwsza po prawie dwóch latach wizyta w stolicy zaowocowała koncertem, który w porównaniu z poprzednim, zdawał mi się jeszcze bardziej niejazzowy, choć nie znaczy, że mniej nieobliczalny. Sporo było chwytliwych, hipnotyzujących powtórzeń i niemal punkrockowego uderzenia (momentami trochę kojarzącymi się z The Ex), właściwej The Thing wściekłości barytonu Gustafssona i potężnych, rytmicznych ciosów sekcji, mniej z kolei grania free i sonorystycznych spięć. Znamienne, że Flaten dopiero w ostatnich minutach zagrał na kontrabasie, w niezwykle zresztą lirycznej miniaturze. W balansowaniu między wykonawczą swobodą a precyzją, między porządkiem a chaosem The Thing są kapitalni i ten występ w pełni to potwierdził. Świetny koncert, trzymający w napięciu do samego końca i trwający tyle, ile powinien; nie kojarzę przy tym, by którykolwiek z wcześniejszych miał w Pardon, To Tu równie gorące przyjęcie.

[zdjęcia: Marcin Marchwiński]

Łukasz Rychlicki [fot. Marcin Marchwiński]
The Thing [fot. Marcin Marchwiński]
The Thing [fot. Marcin Marchwiński]
The Thing [fot. Marcin Marchwiński]
The Thing [fot. Marcin Marchwiński]
The Thing [fot. Marcin Marchwiński]