polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

New Music for Old Instruments - Jozef van Wissem, Blood on a Feather, Cam Deas
Pardon, To Tu | Warszawa | 22.09.13

"New Music for Old Instruments" to pewnego rodzaju motto Jozefa van Wissema, pod którym odbywają się koncerty i ukazała się płyta prezentująca różnych muzyków poszukujących nowych sposobów wypowiedzi na instrumentach znanych nie od dziś a czasem od wieków. Wissem grał w Polsce już kilka razy, ale po raz pierwszy wystąpił pod tym hasłem. Wieczór otworzył Anglik Cameron Deas aka Cam Deas, pierwotnie gitarzysta (wykorzystujący głównie gitarę 12-strunową), który teraz gitarę postanowił wykorzystywać jako sygnał wchodzący do modularnego systemu Doepfera. Pomysł ciekawy, ale realizacja sprawiała wrażenie, jakby Deas znudził się instrumentem, który ma opanowany i zafascynował nowym narzędziem, w wykorzystaniu którego jest przeciętny, a może jest nowicjuszem. Takie modularne systemy mają to do siebie, że jak się je popchnie, to się toczą same - sygnał zadany na wejściu będzie bulgotał, skwierczał, drony robił przez parę minut. Na początku koncertu Deasa proste szarpnięcia wrzucone w syntezator były ciekawe, później jednak narastało wrażenie, że muzyk zdaje się na maszynę. Przebudził się w ostatnich dziesięciu minutach, kiedy z syntezatora wydobył statyczną chmurę, a na gitarze po raz pierwszy zagrał fingerpickingowy utwór, który zelektryfikowany i zestawiony z dronami był bardzo ciekawy. Poczucie zmarnowanej okazji jednak pozostało.

Duet Blood on a Feather zagrał muzykę konfrontującą tradycyjne folkowe formy wokalne (i gitarowe) z tonią gitarowych pogłosów. Skutecznie. Ambientowe chmury gitary elektrycznej Mikkela Elzera tworzyły ciekawy kontekst dla akustycznych instrumentów (w tym czasem harmonium) Sary Hepburn i jej śpiewu w tradycji Vashti Bunyan. Nastrojowy, dobry koncert.

Jozef van Wissem zagrał w Warszawie bodajże po raz szósty na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Może mam przesyt, ale tym razem poszło mu gorzej. Muzyka Wissema jest prosta formalnie - repetycje, uporządkowane melodie, niespieszne wybrzmiewianie dźwięków. Tym razem lutnia jednak wyraźnie nie stroiła, przez co kruche konstrukcje raz po raz drażniły, a hipnotyczność się nie pojawiała - jednak medytacji nie służą zgrzyty. Per saldo "New Music for Old Instruments" okazało się ciekawym pomysłem, którego realizacja jednak pozostawiła pewien niedosyt.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Cam Deas [fot. Piotr Lewandowski]
Cam Deas [fot. Piotr Lewandowski]
Cam Deas [fot. Piotr Lewandowski]
Blood on a Feather [fot. Piotr Lewandowski]
Blood on a Feather [fot. Piotr Lewandowski]
Blood on a Feather [fot. Piotr Lewandowski]
Blood on a Feather [fot. Piotr Lewandowski]
Jozef van Wissem [fot. Piotr Lewandowski]
Jozef van Wissem [fot. Piotr Lewandowski]
Jozef van Wissem [fot. Piotr Lewandowski]