polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
THE WALKMEN  Bows + Arrows

THE WALKMEN
Bows + Arrows

Są młodą kapelą z Nowego Yorku, a teraz znaczy to tyle że są po prostu dobrzy. Interpol, The Strokes, Calla, The Rapture ... cała fala zespołów z tego miasta zalała świat swoim świeżym, surowym, gitarowym graniem. The Walkmen są nieco mnie znani, co nie znaczy, że gorsi. Aczkolwiek ich debiutancki album zbyt wiele obiecywał, a zbyt mało dawał: już prawie pukali do bram oryginalności i zaciekawiali pomysłem na piosenkę aby w ostatniej chwili coś sknocić i pozostawić wrażenie niespełnienia. Na szczęście ich najnowszy krążek doskonale rozwinął te niespełnione wątki a nieco więcej gitarowego ognia dodało muzyce większej wyrazistości. Trochę w tym wczesnego, punkowego The Stranglers i U2 z okresu "October", trochę Echo & The Bunnymen a czasem nawet ... The Pogues. Słuchając zaś głosu wokalisty Hamiltona Leithausera nie można się oprzeć wrażeniu podobieństwa z głosem Tima Bootha z zespołu James (ktoś jeszcze o nich pamięta ?). I być może trochę za dużo tych porównań ale podczas słuchania takich killerów jak "The Rat" czy "Thinking of Dream" naprawdę wcale to nie przeszkadza.

[Marcin Jaśkowiak]