



Pomysł zrobienia zdjęć przejawom sztuki ulicy zrodził się spontanicznie... W zasadzie kiedy już zrobiłem jedno, trudno było oprzeć się pokusie sfotografowania tej tuż obok, jeszcze ciekawszej i bardziej pomysłowej. I tak nie do końca zdając sobie z tego sprawę wpadłem w klasyczny paradoks Gombrowicza: pewnego razu na pustyni, gdy zlitował się on nad przewróconym żuczkiem, zaraz potem zobaczył kolejnego i kolejnego... Aż zorientował się iż w zasięgu jego wzroku znajduje się nieskończona ilość małych stworzonek. Gombrowicz przypłacił swą chwilową dobroć... więcej
[zdjęcia: Piotr Bronka]