polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
David Grubbs The Plain Where The Palace Stood

David Grubbs
The Plain Where The Palace Stood

Pod własnym nazwiskiem David Grubbs tworzy od lat na dwóch frontach, piosenkowym i improwizowano-eksperymentalnym. Nie będę udawał, że śledzę pilnie jego twórczość po Gastr del Sol, ale ubiegłoroczny Playback Play w Warszawie był dobrą okazją, by się w niej podciągnąć. Grubbs zagrał tam trochę swojej muzyki, ale też wraz z grupą lokalnych i sprowadzonych do Warszawy na tę okazję muzyków uczestniczył w opracowaniu zarówno instrumentalnych, minimalistycznych, jak i opartych na słowie utworów. Jednym z tych muzyków był włoski perkusista Andrea Belfi, który jest też głównym współpracownikiem Grubbsa na nowej płycie. The Plain Where The Palace Stood to album oparty o brzmienie gitary, ale tylko cztery utwory z jedenastu to piosenki. Świetnie scalają się one tutaj z instrumentalnymi formami, wzmacniając nawzajem – Grubbs nie jest wybitnym wokalistą, śpiewa raczej prosto, ale doskonałe umiejscowienie utworów z głosem w całości bardzo dobrze im służy.

Minimalizm czai się na drugim planie, ale jest nieoceniony. Czasem w postaci elektronicznych dronów schowanych pod głęboko brzmiącą perkusję i gitarowe szarpnięcia („First Salutation”), czasem w postaci repetycji elektrycznych gitarowych fraz („Super Adequate” dowodzi, że nadal można zagrać brzmieniowo w sposób pokrewny pierwszej płycie Tortoise i zrobić wrażenie), które następnie przekazane akustycznemu instrumentarium puszczają oko w stronę amerykańskich prymitywistów („Second Salutation”). Oprócz Belfiego sporadycznie pojawia się tu jeszcze trzech muzyków – C. Spencer Yeh na skrzypcach i Stefano Pilia na gitarze i Attila Faravelli z elektroniką. Dzięki temu obłędne otwarcie płyty brzmi jak odpowiedź na Dirty Three czerpiąca z chicagowskiego post-rocka i nowojorskiej awangardy, „A View of the Mesa” to utwór z obszaru Barn Owl (czyli w sumie Riley na gitarach). W zamknięciu płyty operowanie plamami i frenetyczna gra Belfiego puszcza oko do The Necks. Sporo było tej wyliczanki, ale sednem sukcesu The Plain Where The Palace Stood jest spójność narracji i takie przeplatanie wątków, by jedne wypływały z drugich, tworząc świetną, wciągającą płytę.

[Piotr Lewandowski]

recenzje Belfi - Grubbs - Pilia / David Grubbs w popupmusic