polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Volcano the Bear Golden Rhythm / Ink Music

Volcano the Bear
Golden Rhythm / Ink Music

Czego tu nie ma! Chaotyczne zaśpiewy w stylu The Residents, chłodna atmosfera This Heat, czy też eksperymentalny nastrój i lekarska precyzja Fausta o twarzy Jean-Hervé Pérona. Volcano the Bear, jak na zespół, który swój debiut wydał w labelu Stevena Stapletona z Nurse With Wound, nie zna granic w tworzeniu swojej avant-folkowej wariacji.

Album być może nie jest pozbawiony wad, ale jest to na pewno wydawnictwo, przy którym warto się zatrzymać. Rune Kristoffersen ma dar do wybierania bardzo świeżych i ciekawych pozycji z różnorodnych scen i zakątków świata. W końcu Volcano the Bear nie są debiutantami – mają na swoim koncie pare bardzo ciekawych materiałów i na scenie stanowią w miarę rozpoznawalną markę. Jednak zmiana wydawcy to także zmiana pewnej wizji muzycznej. Poprzednie albumy nie były pozbawione eksperymentalnego charakteru, jednak miały znacznie bardziej posępną stronę. Na Golden Rhythm wyczuwalna jest przede wszystkim zabawa wykorzystywanymi środkami i widowiskowe mieszanie faktur.

Od samego wstępu można odnieść wrażenie, że słuchacz znajduje się w centrum jakiegoś surrealistycznego teatru. Początkowy puls zaburzany jest przez łamane wokale i klawiszowe niespodziewane szarże. Muzycy grają niczym upośledzona orkiestra. Jednak igranie ze słuchaczem w obrębie konsekwentnie obranej metody jest w stanie zahipnotyzować i zachęcić do wejścia głębiej w strukturę tego albumu. Na przykład w „Paper Photos” jest obecny dobrze znany rytm z ciężkich, totalitarnych podkładów towarzyszących Waitsowi na jego ostatnich płytach, zaś wokalnie jest to pełna szarża i obłęd w stylu The Residents.

Warty odnotowania jest także rytualny odlot w „Spurius Ruga”. Wrzaski i krzyki kojarzące się z krautowcami w post-apokaliptycznej dżungli, to obraz prawdopodobnie najmocniejszego utworu na płycie. Prawdopodobnie – ponieważ zamyka ten album absolutnie fantastyczna kompozycja, najdłuższa na Golden Rhythm / Ink Music, 10-minutowa suita podsumowująca wcześniejsze wariacje – “Fireman Show”. Ciągłe frazowanie głównego motywu może nawet nieść skojarzenie w kierunku Dylana Carlsona i Earth. Jest to intrygujące zamknięcie puszki pandory, z której różne dziwy mogą napaść na słuchacza.

Golden Rhythm / Ink Music to kolejna ciekawa propozycja z wytwórni Rune Grammofon, a także kolejna godna uwagi płyta Volcano the Bear, na której to artyści okiełznali szaleństwo. Oprócz schizofrenicznej atmosfery udało im się jednocześnie zawrzeć bardzo przemyślany koncept.

[Szymon Berliński]