polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

A Hawk And A Hacksaw
Pardon, To Tu | Warszawa | 14.04.13

Poprzedni występ A Hawk And A Hacksaw w Polsce, niecały rok temu, kończył się akustycznym graniem na środku katowickiego kina Światowid. Ten niejako rozpoczął się jego kontynuacją - muzycy przeszli przez klub grając i dopiero na drugi utwór zainstalowali się na scenie. Po numere podkreślającym post-filmowy charakter ich nowej płyty You Have Already Gone To The Other World, wzbogaconym o sample głosu z "Cieni zapomnianych przodków" Paradżanowa, Jeremy Barnes i Heather Trost przez kilka kolejnych numerów grali w klimacie węgierskiej tańcbudy, żwawo, zgrabnie wymieniając się melodycznym pierwszym planem i rytmiczno-fakturowym tłem. Ale ich muzyka tak naprawdę rozkwitła dopiero gdy Barnes pierwszy raz wykorzystał santur, czyli nieduże irańskie cymbały, ale podłączone pod zestaw efektów gitarowych, dzięki czemu brzmiały one nie tylko barwnie, ale też potężnie. Nagle w skrzypcach ujawnił się gitarowy fuzz, pod powierzchnią zabrzmiał dron, a całość nabrała psychodelicznych odcieni, zwłaszcza w nowych kompozycjach. Z umiarem wykorzystywana była też loopstacja, dzięki której Barnes nagrywał czasem rytmiczny trzon pod szarże santuru. Ale pomysłowość zespołu widać było także w nie-technologicznych pomysłach, jak np. w sprytnym zestawie perkusyjnym na centralę, tamburyn i dzwonki. Dzięki temu dwoje muzyków mogło generować bogaty, różnorodny dźwiękowy pejzaż.

Połączenie fascynacji tradycyjną muzyką wschodnio-europejską z wywodzącym się z rockowego grania, ale oryginalnym sposobem amplifikacji brzmienia i abstrakcyjnymi przestrzeniami sprawia, że AHAAH nie są tylko grupą przerabiającą folk dla niefolkowej publiczności, ale zespołem, który na folkowym trzonie buduje własną jakość, swoisty magiczny realizm. I po rozwinięciu skrzydeł nawet te trzy akustyczne utwory na skrzypce i akordeon, zagrane na bis ponownie na środku sali, miały jakieś drugie dno. AHAAH kilka lat temu koncertowali w większym składzie, ale właśnie w duecie podobają mi się najbardziej - wówczas ich oryginalność i pomysłowość jest najlepiej widoczna. Piękny koncert.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]
A Hawk And A Hacksaw [fot. Piotr Lewandowski]