polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Dakha Brakha Light

Dakha Brakha
Light

Od początku swojego istnienia, scena world music nieustannie poszukuje muzycznych dróg spotkania i porozumienia Zachodu i Wschodu. Czy raczej „wielu Wschodów”, bo muzyczne oblicza Orientu to setka zupełnie odmiennych narracji i opowieści. Świat postsowiecki wydaje się w tych poszukiwaniach lądem cały czas niewykorzystanym i niedopieszczonym. O ile republiki na dalekim wschodzie, jak Tuwa (śpiew gardłowy i działalność takich zespołów Huun-Hur Tu czy Yat-Kha), lub państwa Kaukazu (Gruzja – dziesiątki grup tradycyjnego śpiewu, Armenia –Jivan Gasparyan i duduk , Azerbejdżan- Alim i Farghana Qasimovie oraz tradycja mugham), zdołały już w latach 80-tych i 90-tych zostawić trwały ślad w percepcji zachodniego słuchacza, a takie projekty jak płyta ReCovers zespołu Yat-Kha, czy muzyczne spotkania Jivana Gasparyana i Michaela Brooka, albo Alima Qasimova i Bjoerk, były muzycznymi pomostami ponad wszelkimi podziałami, o tyle państwa mniej egzotyczne, jak Ukraina, czy Polska, stanowiły jeszcze do niedawna białe plamy na mapie world music.
Polskę udało się zaprezentować światu jeszcze w latach 90-tych, przy okazji spotkania Kapeli Trebuniów-Tutków i Twinkle Brothers w ramach niezwykle udanej fuzji góralsko-jamajskiej, a następnie już w XXI wieku, dzięki nagrodzie BBC Radio 3 dla Kapeli ze Wsi Warszawa i wszelkim jej projektom realizowanym po tym wyróżnieniu. Ukraina pozostawała w tym czasie na marginesie sceny world. Prężnie rozwijający się w tym kraju ruch folkowy, choć generujący ciekawe zjawiska, jak chociażby wspólna płyta hardcore-rapowego zespołu Tartak i najważniejszego zespołu folk-revival Ukrainy, Hulajgorod, nie był w stanie skutecznie zaistnieć w świadomości słuchaczy na świecie.

Przełom w tej materii to ostatnie lata i działalność, rezydującej przy Centrum Sztuki Współczesnej Dakh w Kijowie, grupy Dakha Brakha. Składa się ona z urodzonych w Kijowie, trzech znakomitych wokalistek i multiinstrumentalistek: Niny Garenetskiej, Iryny Kovalenko i Oleny Tsibulskiej oraz, z pochodzącego z jednej z zachodnio-ukraińskich wiosek, grającego na akordeonie i bębnach wokalisty Marko Halanevycha. Zespół akompaniuje spektaklom, czy raczej monstrualnym multimedialnym widowiskom, realizowanym przez ekipę CSW, równolegle prowadzi niezwykle aktywną działalność koncertową, a w płytowym dorobku ma już 4 albumy.

Teatralne, ilustratorskie zaplecze, słychać niezwykle wyraźnie w twórczości Dakha Brakha, z jednej strony odwołującej się bezpośrednio do folkloru Ukrainy, przez wykorzystanie ludowych tekstów, melodii i archaicznych technik śpiewu, z drugiej strony rozwijającej go w twórczy sposób, przez wykorzystanie szerszego, nie stricte-etnicznego instrumentarium oraz tworzenie nowych form. Apogeum tych twórczych poszukiwań to płyta Light, nagrana i wydana przez zespół w 2010 roku.

Dakha Brakha tworzy na tym albumie bezkompromisowy, autorski miks muzycznych stylów, niczym białe światło ogniskujący zaskakująco szeroką gamę dźwiękowych barw. Aranżacje długich, średnio 6-cio minutowych, wieloczęściowych utworów, zjawiskowo operują odwołaniami do popu, trip/hip-hopu, dubu, rapu, drum and bassu (zespół coveruje szlagier „Morning Light” nowozelandzkiej grupy Concord Dawn), zaś całość* utrzymana jest psychodelicznym („Sukhyi Dub”), mrocznym („Karpatskyi rap”), ponurym („Buvayte zdorovi”), a w najlepszym razie sentymentalno-melancholijnym („Baby”) nastroju. Zachwyca  sprawność wokalna całego zespołu, śpiewającego w ogromnej palecie technik – od białego śpiewu na krzyku, przez operowy falset i rozmaite wokalizy – rapującego (m.in. w porywającym, „radiowym” szlagierze „Tjolky”)  i melorecytującego zarówno po ukraińsku, jak i po angielsku – kilka utworów to językowe mash-up’y, a obok repertuaru śpiewanego wyłącznie po ukraińsku, znajduje się także utwór śpiewany wyłącznie po angielsku. Minimalistyczne aranżacje, oparte na współbrzmieniu wiolonczeli, pianina, bębnów i akordeonu, znakomicie przekazują zawarte w wyśpiewywanych historiach emocje,  uwodząc od pierwszych nut. Pozytywne zaskoczenie to także pierwszorzędna realizacja albumu, który brzmi znakomicie i porównywalnie z analogicznymi zachodnimi produkcjami.

Dakha Brakha zapisała się złotymi głoskami w historii world music, od początku swoich działań udowadniając liczne talenta, progresywnie rozwijając rodzimy idiom muzyczny i prezentując go na scenach całego świata. To jeden z najważniejszych współczesnych zespołów, którego każdy kolejny krok winien być uważnie obserwowany przez tych, których interesują sposoby na kształtowanie własnych tożsamości w globalizującym się świecie. I znakomita, absolutnie uniwersalna muzyka. Ex oriente lux. Światło przyszło ze Wschodu.


*Niestety. Cieniem na Light rzuca się obecność na płycie utworu „Жаба” [„Zhaba”]. Fatalnie umieszczony na trackliście, przegadany, odbiegający zasadniczo od stylu reszty albumu i wsteczny wobec twórczości grupy utwór, to bezsensowny skok w bok i rysa na lux perpetua gatunku, jakim jest i będzie płyta Light.

[Mateusz Dobrowolski]