polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Transvizualia 012
Gdynia | 03-06.10.12

Z dotychczasowych edycji festiwalu Transvizualia, tegoroczna najbardziej była skoncentrowana na programie muzycznym co z pewnością wiązało się z dofinansowaniem imprezy. Z jednej strony program filmowy w porównaniu do poprzednich odsłon festiwalu był dosyć ubogi, a z drugiej tegoroczny line up artystów był chyba najciekawszym z dotychczasowych, co pokazała także rekordowa frekwencja na dwóch, a w zasadzie trzech dniach festiwalowych.

Zaczęło się w środę, 3 października na Dworcu PKP Gdynia Główna, gdzie w jednej z sal zagrał Michał Mierzwa i Piotr Benar z materiałem „Graphical Landscapes”. Z początku bardzo interesujący, w końcówce zmienił się dość mocno w taneczną imprezę, która jak na inaugurację była trochę przynudnawa i o wiele lepiej nadawałaby się na późną godzinę po północy. Na całe szczęście wynagrodzeniem był koncert Stefana Wesołowskiego, który zaprezentował zupełnie inny materiał niż ten na festiwalu OSA w Sopocie przed kilkoma tygodniami. Wesołowski wspólnie z mini orkiestrą, w skład której wchodziły dęciaki i instrumenty smyczkowe, ciekawie połączył elektronikę ze skomponowanymi przez siebie partiami muzyki klasycznej, w przeważającej mierze operując na powtórzeniach, które przybierały na formie – często brzmiały bardzo monumentalnie, przejmująco i bardzo emocjonalnie, ale na szczęście nie towarzyszyła im ckliwość i przesadny patos. Pozostaje z niecierpliwością wyglądać tego materiału, który ma ukazać się pod szyldem „Liebestod” i w końcu zaprezentuje talent tego muzyka.

Jednak główna część koncertowa miała miejsce 5 i 6 października na Plaży Śródmieście, gdzie stanął namiot będący w stanie pomieścić kilkaset osób. W piątek dały o sobie znać warunki pogodowe. Po koncercie Intangible States i ciekawie przełożonym na odsłonę sceniczną setem Odaibe z elektryczną perkusją, organizatorzy zawiesili festiwal i wznowili go dopiero przed godziną 1 w nocy.

Potem na scenie pojawili się coraz lepiej znajdujący koncepcję swojej współpracy Piernikowski i Etamski oraz oOoOO, który brzmiał o wiele ciekawiej niż na płycie – w swoim mrocznym secie połączył miękkie basy i sample z muzyki pop (m.in. „Poker Face” Lady Gaga), pokazując, że potrafi na język sceniczny przełożyć swoje muzyczne opowieści o mieście nocą, co świetnie uzupełniały wizualizacje z ciemnych zakamarków San Francisco i europejskich metropolii.

Świetnie wypadł Monolake, który w systemie surround wypadł przekonująco, ogarniając publiczność zewsząd muzyką oraz grający na zakończenie Vladislav Delay. Jednak największym zaskoczeniem imprezy był współny set obu muzyków. Niemiecka precyzja i skandynawski chłód swietnie sie uzupełniały, w rezultacie czego byliśmy świadkami wydarzenia niecodziennego, ale frapującego.

W sobotę program zaczął się od koncertu Ebo La Ape i Hertzshmertz – bardzo atrakcyjnego wizualnie, muzycznie niemniej, jednak trójmiejski goryl zdecydowanie lepiej sprawdza się przy niezbyt długich setach. Jego dosyć ciężka muzyka, z połamaną rytmiką słuchana zbyt długo staje się niestety ciężkostrawna.

Zupełnym przeciwieństwem tego koncertu były dwa najlepsze występy festiwalu. Pierwszym z nich było Napszykłat, którzy świetnie rozbujali transvizualiowy namiot, grając materiał z „Kulturshock”, ale fantastycznie go rozbudowując - wydłużając chociażby otwierający album „Widok” kilkakrotnie, tworząc z niego muzyczną improwizację w iście elektronicznym klimacie, która z hip hopem nie ma praktycznie nic wspólnego. Kulminacją był koncert King Midas Soundsystem, który w ostatnim momencie zdecydował się zagrać z całym składem – Kevin Martin zadymił cały namiot, wprowadził w niego niskie i potężne basy, kreując atmosferę absorbującą w całości i niemal oszałamiającą głośną, ale świetnie narracyjnie prowadzoną muzyką. Rewelacja.

Pod względem programowym szósta edycja festiwalu była najlepsza całościowo – dotychczasowe  zawsze miały kilka niezłych nazwisk, które prezentowały świetne sety, jednak w tym roku praktycznie nie uświadczyliśmy kiepskich koncertów. Zasadniczym minusem festiwalu, który w zasadzie obnaża minus klubowej strony Gdyni, a może i Trójmiasta, jest brak odpowiedniej sceny do prezentacji muzyki elektronicznej. Owszem, jest gdański Klub Parlament czy sopocki Sfinks700 (w obu tych miejscach festiwal już się odbywał), ale w Gdyni impreza praktycznie nie ma gdzie się zaprezentować. Liczne wędrówki od klubu Ucho do Pomorskiego Parku Naukowo-technologicznego, rewelacyjny pomysł na koncerty w Banku Polskim (niestety finalnie odbyły się tam tylko projekcje filmowe), a wreszcie namiot na plaży, pokazują, ze festiwal ten nie ma gdzie się zaprezentować, czy wreszczie – że Gdynia najzwyczajniej w świecie nie ma go gdzie ugościć. Może warto zróżnicować przestrzenie jak np. robi to krakowski Unsound i część transspaces prezentować w bardziej wyciszonych przestrzeniach, a TV Liveacts w takich gdzie muzyka klubowa może uderzyć z większą mocą? O przyszły program festiwalu nie ma się co martwić, oby tylko Gdynia i Trójmiasto sprostało temu znalaz odpowiednie miejsce do prezentacji.

[tekst: Jakub Knera, współpraca: Joanna Kurkowska]

[zdjęcia: Jakub Knera, Łukasz Unterschuetz, Bogna Kociumbas]

Vladislav Delay [fot. Bogna Kociumbas]
Vladislav Delay [fot. Łukasz Unterschuetz]
Vladislav Delay [fot. Bogna Kociumbas]
Monolake [fot. Łukasz Unterschetz]
Monolake & Vladislav Delay [fot. Bogna Kociumbas]
King Midas Soundsystem [fot. Bogna Kociumbas]
King Midas Soundsystem [fot. Łukasz Unterschuetz]
King Midas Soundsystem [fot. Łukasz Unterschuetz]
Napszykłat [fot. Bogna Kociumbas]
Napszykłat [fot. Łukasz Unterschuetz]
 [fot. Łukasz Unterschuetz]
Piernikowski/Etamski [fot. Łukasz Unterschuetz]
Piernikowski/Etamski [fot. Łukasz Unterschuetz]
Stefan Wesołowski [fot. Jakub Knera]
Stefan Wesołowski [fot. Jakub Knera]
Stefan Wesołowski [fot. Jakub Knera]
Stefan Wesołowski [fot. Jakub Knera]
Stefan Wesołowski [fot. Jakub Knera]
Stefan Wesołowski [fot. Jakub Knera]
Stefan Wesołowski [fot. Jakub Knera]
Ebo La Ape & Hertzshmertz [fot. Bogna Kociumbas]
Ebo La Ape & Hertzshmertz [fot. Łukasz Unterschuetz]
Ebo La Ape & Hertzshmertz [fot. Łukasz Unterschuetz]
oOoOO [fot. Łukasz Unterschuetz]
Odaibe [fot. Łukasz Unterschuetz]
Michał Mierzwa & Piotr Bejnar [fot. Jakub Knera]
Michał Mierzwa & Piotr Bejnar [fot. Jakub Knera]
Michał Mierzwa & Piotr Bejnar [fot. Jakub Knera]
Bank Polski [fot. Bogna Kociumbas]
Bank Polski [fot. Bogna Kociumbas]