polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Seth Lakeman  Tales From The Barrel House

Seth Lakeman
Tales From The Barrel House

 

Jedna z najważniejszych postaci na brytyjskiej scenie folk, multiinstrumentalista i śpiewak Seth Lakeman, po nagraniu w 2010. roku zahaczającego niebezpiecznie o pop albumu "Hearts & Minds", wydanego w mainstreamowej wytwórni Virgin Records, znanej m.in. z płyt Genesis. Janet Jackson czy Lenny'ego Kravitza, zdecydował się na odważny, awangardowy i niezależny projekt. 

W starym, XIX-wiecznym warsztacie bednarskim oraz w opuszczonej kopalni, przy użyciu jednego, multikanałowego mikrofonu, zupełnie sam (nagraniom towarzyszył jedynie realizator i ekipa dokumentująca sesję), nagrał album składający się z 10 autorskich pieśni, inspirowanych folklorem, historią i codziennością ludzi pracy: rzemieślników, górników, rolników itd, zamieszkujących onegdaj południowo-zachodnie hrabstwa Anglii - Devon i Kornwalię. Lakeman śpiewa, gra na skrzypcach, altówce, gitarze, banjo, buzuki, barabanie, a jako instrumenty perkusyjne wykorzystuje także narzędzia znalezione w warsztacie – młot i kowadło, kawałki metalowych blach.

Oprócz, obecnych także w formie teledysków na dołączonej do wydawnictwa płycie DVD (zawierającej także materiały dokumentujące przebieg sesji nagraniowej), powerplayów albumu– otwierającego płytę „More Than Money” i ballady „Blacksmiths Prayer” – zwracają uwagę także m.in. pełne melancholii "Salt from Our Veins", czy "Brother of Penryn". Przejmujący, czysty głos Lakemana wybrzmiewa z należytą siłą, a muzyczna oprawa udowadnia jego kompozytorski kunszt i wielką wyobraźnię. Niezwykle spójna płyta stała się przebojem minionego roku na brytyjskiej scenie folk, doczekując się kilku wznowień w ciągu zaledwie paru miesięcy. I nic dziwnego: Lakeman dotknął esencji i ducha folku – niezależności od wielkich instytucji, krzywdy wykluczonych i ich sprzeciwu wobec porządku świata, prostoty dźwięków i maksymalizacji przekazu. 

„Tales From The Barrel House” to dowód na to, że licząca sobie już grubo ponad 40 lat brytyjska scena folk cały czas dysponuje poważnym potencjałem, a nowoczesne technologie wyłącznie pomagają jej artystom obierać nowe, awangardowe kierunki. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla zainteresowanych brytyjską sceną folk!

 

[Mateusz Dobrowolski]