polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
ERGO If Not Inertia

ERGO
If Not Inertia

Nowojorskie trio Ergo dysponuje nietypowym zestawem instrumentów – puzon, fortepian (w tym preparowany), Rhodes, perkusja, komputer – za pomocą którego kreśli ambientowy niby-jazz, łączący abstrakcję, drony i akustyczne fenomeny z niemal filmowymi tematami i kolorystyką. Trio wykorzystuje główne dolne i górne częstotliwości, w środku znajduje się więc miejsce dla występujących czterokrotnie gitarzystów: Mary Halvorson i Sebastiana Krugera. W pierwszym momencie ich pełne powietrza, precyzyjne figury robią równie duże wrażenie, jak okładka autorstwa Evy Hild. Nie często przecież słyszy się metody bliskie improv wykorzystane z zamiarem postawienia na pierwszym planie muzykalności, a nie topografii instrumentu. Z czasem jednak pojawia się wrażenie, że tej ładności jest tu za dużo, że odsysając tzw. awangardowe gesty dojrzelibyśmy banał. Tak jakby Ergo chcieli na raz być The Necks i Keithem Jarrettem. A jak wiadomo, dwóm panom ciężko służyć, zwłaszcza tak różnym. Po rozpoznaniu ścieżek If Not Inertia, sprawdza się ona doskonale jako muzyka w tle, ale chyba nie o to chodziło.

[Piotr Lewandowski]