polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Popsysze Popstory

Popsysze
Popstory

Gdyby Jack White usłyszał Popsysze, zamiast zajmować się solową działalnością, od razu chętnie wyprodukowałby im drugi krążek, jestem tego pewien. Mnie ten zespół zachwyca już od pierwszego kawałka - „Joulin” trwa raptem dwie minuty, a dzieje się w nim bardzo dużo: jest zadziorny, porywczy, skondensowany, zwięzły i pomysłowy, wyczerpuje masę pomysłów w krótkim czasie. Rock'n'rollowy szał pędzi tu na złamanie karku, w kolejnych utworach trochę zwalniając, ale nie szczędząc ciekawych rozwiązań, frapująco przebojowych melodii czy bardziej psychodelicznych odjazdów jak w „She's Pumpkin”. Czasem trochę kuleje angielski Jarka Marciszewskiego, wokalisty zespołu, ale z drugiej strony Popsysze bardzo świetnie wypadają, kiedy śpiewa po polsku, w jedynym na płycie zaśpiewnym w tym języku „Rewolwerze”. „Popstory”, jak wskazuje tytuł, to świetny zestaw pop-rockowych, bardzo przebojowych kawałków, z których nie jeden ma nawet szanse zawojować listy przebojów. Gorąco polecam.

[Jakub Knera]