polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Julia Marcell June

Julia Marcell
June

Na swojej drugiej płycie Julia Marcel rozwija skrzydła. Kompozycje zaaranżowane z przepychem wypełnione są zarówno klasycznymi instrumentami jak fortepian, instrumenty smyczkowe, marimba, ksylofon ale też syntezatorami i gamą bitów, co uwypukla muzykę olsztynianki jako na wskroś współczesną. Duże piętno na tej płycie odcisnął Berlin gdzie była produkowana – słychać wpływy przede wszystkim elektroniczne, często mocno inspirowane Bat for Lashes, Glasser czy Lykke Li. Do tej ostatniej artystka nawiązuje przede wszystkim potężnymi partiami bębnów, pokazując swój ostry pazur. Dla mnie najlepiej prezentuje się Echo z refrenem zaśpiewanym po polsku – narasta stopniowo przy prostej partii pianina, nie atakuje przepychem, a jednocześnie jest zwiewny, pokazując że wokale w ojczystym języku Julii wychodzą równie świetnie. Na „June” słychać erudycję Julii i sprawne lawirowanie między spokojnymi, balladowymi kawałkami, po szalone kaskady, często mocno zanurzonymi w elektronice. „June” to wypłynięcie na szerszą przestrzeń, rozpostarcie skrzydeł i próba nowych możliwości. Oby tak dalej, niech tylko artystka nie pogubi się wśród inspiracji i nie zapomina o zwiększaniu własnego pierwiastka.

[Jakub Knera]