polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
LITURGY Aesthethica

LITURGY
Aesthethica

Specyficzna estetyka amerykańskiego kwartetu z Brooklynu ma w sobie dużo progresywnego pierwiastka podpiętego pod chaotyczny black metal. Liturgy nie gra łatwej w odbiorze muzyki, raz podkręcając tempo do maksimum, by za kilka chwil przejść do dziwacznych gitarowych zagrywek. Mała ilość partii wokalnych daje szansę na instrumentalne wyżycie się muzyków. A ci korzystają z tego do woli, urozmaicając swoje kompozycje, przechodząc od siermiężnych nawałnic aż do iskrzących gitarowym zapętleniem fraz. Z każdym przesłuchaniem przekonuję się o coraz mniejszej zawartości w tym wszystkim, wspomnianego na wstępie, black metalu. Grupa pod wodzą Huntera Hunt-Hendriksa wplata na „Aesthethica” cały wachlarz gitarowych zagrywek, dalekich od potocznego p2p2. Czasem przypomina mi to projekt Windham Hell, działający w Stanach w latach 90., gdzie natłok technicznych sztuczek przyprawiał o zawrót głowy. Liturgy dozuje utarte blackmetalowe klisze, wprowadzając nietypowe rozwiązania rytmiczne („Returner”). Pojawiają się też odniesienia do nieśmiertelnego Black Sabbath („Veins Of God”), quasi-sludge’owe elementy („Generation”) oraz akcenty z przymrużeniem oka („Glass Earth”). Amerykanie stworzyli 66 minut muzyki, przy której przewidywalność i nuda to pojęcia nieznane. Druga płyta Liturgy powinna przypaść do gustu sympatykom szaleństwa zaklętego w progresywnej formule (jednak!) black metalu. 

[marc!n ratyński]

recenzje Survival w popupmusic