polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

No Age
Powiększenie | Warszawa | 15.04.11

Przy nieco niższej średniej wieku uczestników niż z reguły, w Powiększeniu odbył się pierwszy w Polsce klubowy koncert grupy No Age. Załoga z Kalifornii gra muzykę o bardzo prostym i nośnym pomyśle - popowe piosenki schować pod falami gitarowego jazgotu - który jest jednak nietrywialny w wykonaniu. Powodzenie jego realizacji zależy w równej mierze od zespołu, co od akustyka i akustyki. Ich ubiegłoroczny koncert na Off mi się nie podobał - dźwięk uciekał w las, brakowało mu uderzenia i fizyczności. W Powiększeniu, w którym prędko zrobiło się naprawdę gorąco a młodzież szalała, zespół po rozruchu w dwóch/trzech utworach złapał odpowiedni rytm i intensywność. Trochę gorzej było z dźwiękiem, przesadzonym w górnych rejestrach - No Age mieli swojego akustyka, pewnie nieprzypadkowego, ale nie znającego specyfiki sali i nie radzącego sobie z ustawieniem brzmienia kapeli. Choć włączenie do składu trzeciego muzyka, obsługującego dwa samplery i mikser, mi się podoba, to jednak stary materiał wypadł moim zdaniem generalnie lepiej niż ten z "Everything in Between".

Na występ otwierającego wieczór zespołu Die!Die!Die! Waszemu korespondentowi niestety nie udało się dotrzeć,

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]
No Age [fot. Piotr Lewandowski]