polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Pogodno Wasza Wspaniałość

Pogodno
Wasza Wspaniałość

O ile zmiany personalne w kilku polskich formacjach, które wydały w tym roku świetne płyty, przyniosły pozytywne skutki, o tyle Pogodno (czy tę grupę można jeszcze tak nazywać?), które znam od pierwszej płyty w składzie Szymkiewicz-Kozłowski-Pfeiff-Macuk, jest dla mnie jak nierozerwalny związek chemiczny, który bez jednego z ogniw, rozpada się na atomy i najzwyczajniej w świecie nie ma prawa istnienia.

Widząc co robi Budyń robi pod tym szyldem, pojawia się u mnie nawet odczucie zażenowania: tworzenie niby-żartobliwych tekstów, które są już wtórne i w ogóle nie ciekawe, nadużywanie repetycji fraz, niby-zabawne piosenki miłosne czy po prostu nieustanne zapętlanie schematów kolejny raz z rzędu nie jest dobrą drogą. Jeśli ktoś Pogodna nie kojarzy to owszem, może się to podobać, ale znając ich pierwsze krążki, wyjęcie płyty z odtwarzacza następuje niemal automatycznie. A do tego niestały skład, który najlepiej pokazuje, że Szymkiewicz na Pogodno pomysłu nie ma i na siłę próbuje istnieć przed publicznością. To zwłaszcza widać na koncertach, gdzie prezentuje się w roli błazna, niby żartobliwego ale raczej rozczarowanego rzeczywistością. Można się męczyć z gitarą w piwnicy, ale po co robić to na scenie i jeszcze brać za to kasę?

Pamiętam jak dawno temu na koncertach Pogodno wykonywało regularnie covery różnych klasyków, polskich bądź zagranicznych, co z ich poczuciem humoru, wychodziło świetnie. Na chwilę obecną widzę tylko jedną piosenkę, która pasowałaby do ich repertuaru. Szlagier „Niepokonani” Perfectu z frazą "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść". Pasuje idealnie.

[Jakub Knera]

recenzje Pogodno w popupmusic