polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Hidden Orchestra
Hipnoza | Katowice | 03.03.2011

Jeśli koncert Hidden Orchestra możemy porównać do mszy, to świątynia Jazz Club Hipnoza w Katowicach trzeciego marca 2011 roku zyskała wielu wiernych. Atmosfera podczas koncertu szkockiego kwartetu była iście sakralna – spore grono uczestników intensywnie wczuwało się w przestrzenie dźwiękowe kreowane przez bohaterów wieczoru.

Basista i lider Joe Acheson jako główny kompozytor jest w pewnym sensie dyrygentem zespołu, choć role wszystkich jego członków są równie ważne. Katowicki koncert, płyta Night Walks i informacje promocyjne sugerują, że to właśnie on przynosi na próby szkice kompozycji składające się z linii basu, elementów elektronicznych i sampli kojarzonych z muzyką poważną i filmową, a reszta uzupełnia je swoją wrażliwością.

Z jednej strony urzekające, wielowarstwowe i często zapętlane melodie sampli, syntezatorów, skrzypiec i klawiszy stanowią o melodycznym uroku muzyki, z drugiej pasja i zaangażowanie perkusitów: Tima Lane i Jamiego Grahama, którzy używają różnego rodzaju pałeczek, przeszkadzajek oraz elektronicznego pada tworzą energetyczną, taneczną bombę, przeplataną z trip-hopowymi, downtempowymi strukturami, a same kompozycje wynikają w swej strukturze z etno, muzyki poważnej i filmowej. Obrazu całości dopełnia gra na puzonie Tima Lane. Niewątpliwą atrakcją dla odbiorców płci męskiej jest uroda skrzypaczki Poppy Ackroyd, której rola muzyczna, polegająca również na emocjonalnej grze na klawiszach i zapętlaniu melodii granych na skrzypcach, jest oczywiście w twórczości szkockiego zespołu najważniejsza.

Hidden Orchestra to kolejne po Portico Quartet odkrycie Hipnozy na gruncie muzyki lirycznej, urzekającej i po prostu pieknej (choć muzyka obu kwartetów zdecydowanie się różni, Portico Quartet jest zdecydowanie bardziej jazzowe i improwizowane, Hidden Orchestra – bardziej melancholijne, przestrzenne, wynikające z muzyki folk i współczesnej). Szkocki zespół pokazał to, czego Tortoise nie był w stanie przeskoczyć w trakcie Ars Cameralis 2010: muzyka tworzona w XXI wieku może być nowatorska, o ile skupi się na swoim liryzmie i nie będzie szukać udziwnionych, awangardowych aranżacji na siłę. Nowatorstwo grupy z Edynburga wynika z ich wnętrz w sposób naturalny i emocjonalny zarazem.

 

[zdjęcia: Łukasz Folda]

Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]
Hidden Orchestra [fot. Łukasz Folda]