polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Jazz Out
Panorama | Katowice | 28.01.2011

Jazz Out to nowa grupa jazzowa Tymona Tymańskiego, będąca kolejnym etapem powrotu muzyka do kontrabasu, co uskuteczniał wcześniej w trio Jazza Vu i podczas występów z Leszkiem Możdżerem (również w niepełnym składzie Miłości na Off Festivalu). Tymański od pewnego czasu prowadził dwie ściezki swojej twórczości: rockową z Transistors i jazzowo-yassową z Yass Ensemble (w obu składach gra na gitarze), kontrabas i bas były jednak instrumentami, z którymi zaczynał swoją muzyczną wędrówkę po scenach polskich klubów (Sni Sredstvom Za Uklanianie, Miłość), stąd też potrzeba odświeżenia i powrotu do korzeni

W wypadku Jazz Out, korzenie należy rozumieć dosłownie, ponieważ kwintet w składzie Tymon Tymański - kontrabas, Irek Wojtczak – saksofon tenorowy i sopranowy, Marcin Ślusarczyk – saksofon altowy, Bronisław Duży – puzon i Kuba Staruszkiewicz – perkusja, prezentuje klasyczne nagrania Theleniousa Monka. W żadnym wypadku nie jest to yass, nu-jazz, avant jazz, muzycy nie dekonstruują zbyt nadmiernie nagrań amerykańskiego pianisty, nie porywają się na awangardowe wycieczki, noise'owe interpretacje, sonorystyczne dywagacje.

Jazz grany w sposób klasyczny z mnóstwem przejść harmonicznych, synkop, wielobarwny rytmicznie, melodyjny, z mnóstwem ciekawych faktur brzmieniowych, wykonany z pazurem, wielką wyobraźnią i energią. Jest to muzyka akustyczna, artyści nie używają niemal żadnych efektów (nie licząc mikrofonu ograniczającego częstotliwość, używanego przez Bronisława Dużego). Koncert Jazz Out był gratką raczej dla koneserów klasyki, choć werwa, zaangażowanie i indywidualne podejście do tradycji, z jakim trójmiejscy i katowicki artysta zaprezentowali kompozycje Monka porwała również uczestników koncertu skandujących tytuły piosenek z soundtracku do Wesela. Konferansjerka Tymańskiego, zgłębiająca w sposób niezwykle humorystyczny różne etapy twórcze Monka dodała występowi uroku, który nawet bez słów byłby wydarzeniem. Większa część publiczności słuchała z zaangażowaniem, mimo słów Tymańskiego: "To my teraz będziemy grać jazz, a wy udawajcie, że coś z tego kumacie i pijcie piwo" lub: "W tym utworze stukanie sztućcami o talerz jest wręcz wskazane!". Koncert zakończył się luźnym jamem z Bronisławem Dużym na puzonie i Tymańskim na perkusji.

[zdjęcia: Łukasz Folda]

Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]
Jazz Out [fot. Łukasz Folda]