polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Zooplan Grawitacja i niegrawitacja

Zooplan
Grawitacja i niegrawitacja

Grawitacja daje do dołu! Trzymanie instrumentu zawsze wywołuje potrzebę sublimacji bądź brzydoty w graniu. Stosowane ekspresje są wymuszone. Dlaczego? Bo jest grawitacja, która nie pozwala muskać właśnie przelatującego klarnetu, ani huczeć na właśnie unoszącej się tubie lub fortepianie.

Niechęć, depresja i lenistwo spowodowane są w ogromnym procencie grawitacją (jestem o tym przekonany intuicyjnie). Coś leci w dół, W DÓŁ! Co Ci to przypomina? Jim Morrison pisał: „I’ve been down so goddamn long, that it looks like up to me”. Wiadomo, że chodzi o stan wewnętrzny piszącego, ale trudniej byłoby mu na to wpaść w przestrzeni kosmicznej gdzie bardziej jest „wszędzie” niż „w dół”. Częste, bo trwające całe życie ogarnięcie przez grawitację prowadzi do stagnacji mięśniowej nauczonych codziennych pozycji, pozycji funkcjonalnych – bleeeee! Wstaję rano, ruch podnoszący mnie z łóżka – przeciwstawiane się grawitacji, nalewam kawę, kawa leci „w dół” – jest dobra, ale leci w dół – poddawanie się grawitacji. To jest dobijające. Jedyne, co mogę zrobić to wyobrazić sobie jak kawa unosi się w powietrzu, jakby wiedziona mocą rycerza Jedi do góry i dalej aż do gwiazd!!!

Pojechałem. Powiem inaczej. Masz władzę i moc – i to sobie uświadom człowieku, że podnosisz do góry długopis, flamaster. Sterujesz nimi, panujesz nad każdym milimetrem przesunięcia. Dokonujesz zagłady piękna sterowanego ołówka, który zamiast napisać „I love bananas”, puszczony w nicość tlenowej masy upada na podłogę robiąc „pleeeechsc p…p…p…c”. To wszystko dlatego, to wszystko w jednym celu. Od siedzenia na krześle aż po odległości kosmiczne, od jednej sekundy aż po informację, że Słońce nasze istnieje od 5 miliardów lat zadaję sobie pytanie - „co jest poza grawitacją?”. Wzajemne oddziaływania elementów w przestrzeni budują własne autonomiczne układy zależności, które dodatkowo się grupują, mieszają. Dodając do nich własne „podskoki” stajemy się super ważniakami wzbijającymi kurz z podłogi, gniotącymi podeszwy i tupiącymi ku zgrozie tych z dołu. To wszystko jest w ramach grawitacji.

To co jest wreszcie poza grawitacją? Wyraź się. Kosmos i samo centrum czarnej dziury. Intensywne drapanie scyzorykiem po powierzchniach statku kosmicznego, albo próba przebicia super gęstego wciągającego nawet światło byłego składnika gwiazdy. Na pewno masz jakiś plan, co zrobić, gdy dopadnie Cię antygrawitacja. Gdy nie będziesz chodził, tylko skakał jak królik wypełniony helem. Gdy wszystko wokół osiągnie stan zawieszenia. Myślę, że przede wszystkim będziesz musiał zmienić swój sposób myślenia na taki, który polega na „noszeniu mózgu”.

[Michał Górczyński]