polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
The Iditarod Yuletide

The Iditarod
Yuletide

 Iditarod to nieistniejąca już formacja dowodzona przez Jeffreya Alexandra, który obecnie gra w duecie Black Forest /Black Sea. "Yuletide" jest dwupłytowym wydawnictwem, zawierającym najistotniejszą spuściznę zespołu, który ponoć w latach 2001-2003 wypracował sobie miano największego objawienia amerykańskiego i brytyjskiego nowego folku. Muzycy piszą na wkładce albumu, że ich ulubioną porą roku jest zima, dlatego ich twórczość przybiera postać świętowania tego mrocznego okresu, gdy świat zamiera i pogrąża się w letargu. Już same tytuły utworów wskazują na tę inspirację: Winter Suite, Snow Falls, Night's Candles Are Burnt Out. Wiodącą rolę odgrywają gitara akustyczna, cymbały, wiolonczela, gdzieniegdzie wspierane przez inne instrumenty i damski wokal. Kompozycje są długie, muzyka sunie cicho i bez trudu. Króluje powszechny spokój i harmonia, które sprawiają, że nasze myśli łagodnieją, zwalniają, aż wpadamy w spokojne rozmarzenie pełne niewyrażalnego wdzięku. Przymykając oczy widzimy zaśnieżone połacie polan i lasów, aż chce się otulić ciepłym kocem i ogrzać od ognia, którego buzowanie słychać chwilami w głośnikach. Duch hippisowskich dokonań unosi się w powietrzu.


    Tyle o pozytywach muzyki Iditarod, której spokojne gitarowe brzdąkanie momentami naprawdę jest ciekawe. Niestety zdarzają się chwile, gdy z kontemplacyjnego nastroju wyrywa nas fałszujący śpiew wokalistki, co raczej nie powinno mieć miejsca na studyjnych nagraniach. Poza tym, ze względu na kompilacyjny i przeglądowy charakter płyt, są one strasznie długie. O ile pierwsza jest jeszcze w miarę spójna, o tyle druga zawierająca utwory pochodzące z różnych sesji i koncertów jest po prostu nudnawa. Część utworów live nie imponuje też jakością nagrania. Właściwie drugi dysk można sobie odpuścić, natomiast pierwszy jest wart zgłębienia. Przyznam, że nie miałem do tej pory kontaktu z amerykańskim folkiem, więc jeżeli ktoś jest w podobnej sytuacji i chciałby to zmienić, to chyba od Iditarod może zacząć. Chociaż mam wrażenie, że ta muzyka najlepsze wrażenie zrobiłaby odbierana na żywo.

[Piotr Lewandowski]