polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Hugo Race & The true spirit The Goldstreet Sessions

Hugo Race & The true spirit
The Goldstreet Sessions

Hugo Race to kolejny ex-współpracownik Nica Cave'a. I prawdę mówiąc ze swoją muzyką nie odbiega zbyt daleko od klimatów kojarzonych ze słynnym Australijczykiem. Na pewno jednak nie jest to jakieś epigoństwo lecz podobny, morderczy feeling swamp bluesa (ale bliższy raczej starszym dokonaniom Mistrza niż tym z ostatnich lat). Już niedługo dziadek Cave zacznie śpiewać nam kolędy a tymczasem Hugo Race wciąż potrafi wyżyłować przepity głos i szarpnąć mocniej w struny. W dodatku tworzy tak sugestywnie barowo-knajpiany klimat, że gdyby muzyka miała zdolność skraplania to z głośników sączyłaby się "Finlandia" albo "Bols". Zresztą już na dzień dobry Race oznajmia nam, iż "LSD is Dead" a pod koniec albumu alkoholowy (po)mrok pogrąża nas w błogim poczuciu jednoczesnego przebywania w świecie jawy i białych myszek. Wspaniały bezalkoholowy dopalacz!

[Marcin Jaśkowiak]