polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Sculpture wywiad

Sculpture
wywiad

Brytyjski duet Sculpture to zjawisko niepowtarzalne, w równym stopniu kładące nacisk na swoją odsłonę muzyczną i wizualną. Ale daleko im do wykonawców, którzy występu muzyczne okraszają prostymi obrazami lub filmami. Audiowizualny spektakl Dana Hayhursta i Rubena Sutherlanda to muzyka eksperymentalna, pełna dźwięków z sampli, loopów i taśm oraz niesamowite wizualizacje, które są animacjami powstałymi w oparciu o płyty winylowe z nadrukowanymi na nich klatkami filmowymi, które po wprawieniu w ruch na adapterach, wyświetlają krótkie filmiki i surrealistyczne płynne obrazki. Grupa właśnie wydała swoją drugą, a pierwszą oficjalną płytę „Rotary Signal Emitter”, która ukazała się nakładem hamburskiego labelu Dekorder. Płyta wydana wyłącznie na winylu jest także animacją, którą Sculpture wykorzystują na koncertach - są na niej klatki, które po włożeniu do adaptera i wprawieniu w ruch ożywają. Ale ten duet to przede wszystkim niecodzienne zjawisko koncertowe, o czym można było przekonać się podczas minionej edycji Festiwalu Transvizualia, na której udało nam się z nimi porozmawiać.

Na początku wytłumaczcie mi proszę jak to jest z Waszą nazwą. Nazywacie się Sculpture ale w wielu materiałach pojawia się także słowo Tapebox. Więc jak to faktycznie jest?

[Dan Hayhurst] Nasz „zespół” nazywa się Sculpture, zwłaszcza to co określa się mianem „audiowizualnego duetu” tworzonego przeze mnie i Reubena. Termin „tapebox” wykorzystujemy jako adres naszej witryny internetowej czy innych stron jak vimeo.com czy soundcloud.com. Można powiedzieć, że Tapebox to kanał a Sculpture to program.

Jak się poznaliście?

[Dan Hayhurst] Obaj mieszkaliśmy w tym samym budynku w Hackney w Londynie.

[Reuben Sutherland]
Tak, myślę że spotkaliśmy się kiedyś przy stole w kuchni, pijąc koktajl, ale nie robiliśmy nic praktycznie przez rok, trzymając się od siebie daleko.

Uczyliście się na jakiś artystycznych uczelniach?

[Dan Hayhurst] Nie.

[Reuben Sutherland] Myślałem, że się uczyłeś. Ja chodziłem do szkoły designu i bardzo dobrze wspominam ten czas.

[Dan Hayhurst] Właściwie tak, przez kilka miesięcy zajmowałem się inżynierią dźwięku.

Widać więc początki Sculpture. Jak ten projekt powstał i jaki mieliście na niego pomysł?

[Dan Hayhurst] Tworzyliśmy w podobny sposób i mieliśmy podobne plany, więc zaczęliśmy razem pracować. Reuben był już trochę zaangażowany w eksperymenty w których wykorzystywał technikę zeotrope, a ja robiłem mnóstwo muzyki elektronicznej w stylu DIY, używając nazwy Sculpture. Połączenie naszych sił było jak ułożenie puzzli. Zagraliśmy koncert bez wcześniejszego planowania i okazało się, że świetnie nam to wychodzi. Nie było w tym żadnej ukrytej idei, po prostu chęć stworzenia czegoś zarówno pięknego, ekscytującego jak i niespodziewanego, spontanicznego czy po prostu zabawnego.

W przeważającej mierze używacie analogowego sprzętu podczas koncertów, nawet do tworzenia wizualizacji. Rezultaty są świetne.

[Dan Hayhurst] Tak naprawdę wykorzystujemy miks analogowego i cyfrowego sprzętu. Korzystamy z komputera na różnych etapach naszego procesu twórczości, ale nie na scenie ponieważ nie jest to dobry instrumentem do grania. Nie ma znaczenia czy podczas koncertów korzystamy z analogowych czy cyfrowych urządzeń, najważniejszy jest efekt i to jak stworzyć coś ciekawego.

Ale decki CDJ czy samplery, których używam są dotykowe i często obsługujemy je bardzo intuicyjne. A kiedy używam analogowych taśm, ciągnę mam fizyczną kontrolę nad dźwiękiem, który powstaje. Tak samo jest w przypadku dysków zoetrope Reubena – może nimi własnoręcznie manipulować (analogowe medium tworzy cyfrowe obrazy) albo przesuwać kamerę tak aby skupiała się na różnych częściach płyt. Myślę, że udało się nam wypracować system, który balansuje na granicy kontroli oraz szansy na dobrą zabawę.
Niektóre analogowe urządzenia mają brzmienie jakiego cyfrowy sprzęt nie posiada, ale nie sądzę żeby to było bardzo znaczącą zaletą – jest przecież mnóstwo oprogramowania, które potrafi wytworzyć je równie dobrze. Zaletą wykorzystywania analogowych technik jest ich niedoskonałość i nieprzewidywalność – uwielbiam edytować poszczególne taśmy i robić loopy, ponieważ nigdy nie uda mi się być tak precyzyjnym jak komputer. A to prowadzi do masy nieprzewidywalnych zdarzeń.

Bardzo lubię znajdywać przeróżne taśmy w komisach albo na ebay, ponieważ jest tam niewyobrażalnie wiele niesamowitych urządzeń, które generują nieprzewidywalne kolizje i zakłócenia. To wszystko jest niezwykle inspirujące i przeradza się w reakcję, w wyniku której powstają kolejne, nowe loopy – a to w konsekwencji powoduje powstanie nowych, nieoczekiwanych i nieplanowanych dźwięków.

[Reuben Sutherland] Dokładnie, trafiłeś w samo sedno! Wszystkie nowe urządzenia są nieprzetestowane, a sprzęt z przeszłości wciąż funkcjonują świetnie, tak samo jak wtedy kiedy był zupełnie nowy. A nawet jeśli się zepsuje to przecież można go naprawić i nie trzeba ślepo gonić za nowinkami technicznymi.

W Easzym przypadku fascynujące jest właśnie to jak wykorzystujecie sprzęt i jaki to sprzęt. Dan, opowiedz na czym tworzysz muzykę. Wykorzystujesz kasety, sample, maszyny do tworzenia loopów oraz mnóstwo taśm.

[Dan Hayhurst] Podczas koncertów wykorzystuję magnetofon reel to reel na którym tworzę loopy, a oprócz tego walkmana, sampler, cyfrowy przełącznik do tworzenia delayów, decki CDJ, analogowy syntezator perkusji i stół do miksowania. Przez magnetofofon przepuszczam mnóstwo taśm, dzięki czemu powstają dźwięki.

Ten zbiór urządzeń jest jak nietrwały modularny instrument. Nigdy do końca nie wiem, co wydarzy się w trakcie występu. To mikstura przygotowanych “rutynowych” zagrań i improwizacji. Podczas tego procesu chcę przede wszystkim wykorzystać przeróżne media to stworzenia urządzenia będącego źródłem dźwięku, który następnie można przetwarzać w jeden wielki muzyczny kolaż. Materiał źródłowy jest połączeniem znalezionych taśm, sampli, elektroniki lo-fi i sekwencji stworzonych na komputerze.

Facynujące są też krążki Reubena – płyty w kształcie winyli na których znajdują się klatki filmowe, które w trakcie obracania tworzą świetne wizualizacje. Są domowej produkcji?

[Reuben Sutherland] Tak, tworzę je samodzielnie i traktuję niczym wszystkie inne urządzenia jak chociażby wideo czy płyty winylowe. Czasem sprzedaję je podczas koncertów ale nie za często.

[Dan Hayhurst] Nasza najnowsza płyta, która ukazuje się nakładem hamburskiego labelu Dekorder, „Rotary Signal Emitter”, jest właśnie takim obrazkowym dyskiem z animacjami, które powstaną po włożeniu jej do adaptera. To jednocześnie winyl, który każdy może kupić. Ale mamy tylko 300 kopii!

W tym wypadku taka limitowana liczba sztuk jest w pełni uzasadniona. Jak wpadłeś na pomysł, żeby wykorzystywać dyski właśnie w taki sposób?

[Reuben Sutherland] Kiedyś przyjaciel poprosił mnie, żebym zagrał na festiwalu, a ja miałem wielką ochotę zrobić to bez użycia komputera i wideo. Więc wymyśliłem właśnie taki sposób – wiedziałem, że to zadziała, ponieważ jeśli filmujesz kamerą mnóstwo ruszających i zmieniających się obrazów, powstaje z tego ruchoma animacja.

„Rotary Signal Emitter” to Wasza druga płyta. Pierwsza to własnoręcznie wydana płyta CD i DVD. Czy Wasz materiał sprawdza się w domowych warunkach? Czy wideo, które tworzycie może zrobić wrażenie oglądane na ekranie komputera?

[Dan Hayhurst]
Haha, sami zadajemy sobie te same pytania. Bez wątpienia ludzie powinni zobaczyć nas na żywo. Jak potem nagrać nasz materiał płytę albo stworzyć film? Postanowiliśmy nie przejmować się tym jak przenieść nasz występ na żywo na inne medium. Ta płyta to raczej prezentacja naszych koncertowych i studyjnych nagrań z ostatnich kilku lat, muzyki wizualnej, serii minutowych filmów, abstrakcyjnych animacji, kolaży czy tzw. ambientowej telewizji. Z kolei „Rotary Signal Emitter” ma tę właściwość, że może być użyty przez każdego, to nasze pierwsze wydawnictwo które zostało wydane przez label
 
Podczas Waszego występu w większym stopniu koncentrowałem się na jego wizualności niż muzyce – tym jak tworzycie dźwięki i jak powstają niesamowite obrazy. Jak traktujecie istotność tych dwóch form, dźwięku i obrazu?

[Dan Hayhurst] Oba te elementy są ważne – kładziemy nacisk zarówno na elementy dźwiękowe jak i wizualne.

[Reuben Sutherland] Dokładnie, traktujemy to jako kreatywną formę, z której wyciągamy jak najwięcej.

[Jakub Knera]