polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Larmo ...third session

Larmo
...third session

Larmo to grupa pochodząca z położonego w centralnej części Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego 750-letniego Bytomia. Jak donosi ich MySpace, muzycy nagrywali wcześniej pod szyldem Melodia – rozpad tej formacji zmienił nieco kierunek muzycznych poszukiwań ukrytych pod ksywami: Domher, Kuszlak i Namyslo, artystów.

Larmo w akustyce oznacza niezidentyfikowane dźwięki, odgłosy niepożądane, niechciane i uciążliwe (w mowie śląskiej jest terminem używanym w języku codziennym w znaczeniu polskiego hałasu). Tym sposobem muzycy definiują swoją twórczość, jednocześnie ostrzegając słuchaczy poukładanych dźwięków o tym, że niekoniecznie spodoba im się muzyka tria. Zespół siedzi głęboko w undergroundzie, praktycznie nie gra koncertów, istnieje sam dla siebie, jest nieznany nawet w GOP. Undegroundowe są też środki wyrazu – o czym za chwilę - oraz instrumenty: analogowy syntezator, automat perkusyjny, gitara basowa i elektryczna.

Muzyka instrumentalna, mroczny ambient-noise, glam, klaustrofobia, zagubienie, schizofrenia, najciemniejsze zakamarki post-industrialnej metropolii po wybuchu bomby atomowej tworzą klimat tej płyty. Gdy w Habit Of Reaction gitara basowa wespół z automatem perkusyjnym próbuje przebić się przez zdelayowane, psychodeliczne i klaustrofobiczne motywy gitary i syntezatora, artystyczny kunszt i samoświadomość Larmo staje się dla nas oczywistością. Nielinearna i otwarta struktura utworów oraz tytuł płyty potwierdzają, że jest to materiał po części improwizowany. Repetycje motywów i ich wzmacnianie z każdym kolejnym obiegiem wzmaga napięcie. Automat perkusyjny brzmi momentami, jakby grał sam dla siebie, puszczony samopas, co jest zapewne zabiegiem świadomym. W części utworów mamy do czynienia z drum'n'bassowym rytmem, który pogłębia oldschoolowość materiału (w alternatywnym miksie Anguis in Herba, które kończy płytę, muzyka Larmo brzmi wręcz staroświecko).

Część utworów z ... third session... mogłaby stanowić rockowo-noise-elektryczne dopełnienie kompozycji Karpat Magicznych, a ich (deklarowana MySpace'em) przyjaźń ze znanym z Dominikiem Strycharskim z Pulsarusa gwarantuje wysoka jakość kompozycji. Grzech przegapić, tym bardziej, że nagrania są dostępne za darmo na majspejsowym profilu górnośląskiej formacji.

[Łukasz Folda]