polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Baths Cerulean

Baths
Cerulean

Czy Anticon + „Los Angeles” Flying Lotusa = Baths? Oczywiście nie do końca, ale wiele z tych dwóch inspiracji na „Cerulean” odbija się szerokim echem. Kawałki na debiucie Willa Wiesenfelda brzmią szczerze i bezpretensjonalnie, jednocześnie mając w sobie to podobne, odmienne od mainstreamu spojrzenie na hip hop, do którego twórcy ze stajni Anticonu zdążyli nas już przyzwyczaić. Z drugiej strony słychać wpływy nasuwające skojarzenia z Flying Lotusem, od którego Baths przejmuje lekcje tworzenia fantastycznych bitów (chociaż o wiele bardziej wygładzonych). Umiejętnie powycinane sample i nieszablonowe konstrukcje dają w efekcie płytę z płynną narracją, raz zapuszczającą się w rejony stricte hip hopowe, innym razem przyjmującą piosenkowe formy. Jest też trzecie skojarzenie, pod postacią Toro y Moi, które najlepiej objawia się w przebojowych kawałkach, jak chociażby rewelacyjnym, minimalnie shoegaze'owym „Indoorsy”. Powstrzymałbym się jednak od wrzucenia Baths do szuflady z lansowanym chillwave, bo prym wiodą tutaj przede wszystkim ciekawie konstruowane bity i sympatycznie brzmiące melodie. Wiesenfeld z tych trzech źródeł wyciąga kwintesencję i wychodzi mu to świetnie.

[Jakub Knera]