polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

8. Święto Niemego Kina
Kino Iluzjon | Warszawa | 14-17.10.10

7. edycja Święta Niemego Kina odbyła się jesienią awaryjnie, na 8. festiwal powrócić miał do wiosennego terminu, jednak żałoba po katastrofie smoleńskiej to uniemożliwiła. Październikowe wydanie Święta przyniosło zaplanowany pierwotnie zestaw filmów, z drobnymi zmianami w programie muzycznym. Na inaugurację festiwalu zobaczyliśmy dwa polskie filmy – „Dla Ciebie, Polsko” (1920) oraz „Cud nad Wisłą” (1921) – związane tematycznie z bitwą warszawską, do których muzykę wykonała grupa Trifonidis Motion Pictures Project. Dowodzony przez Maćka Trifonidisa Bielawskiego sekstet kapitalnie i twierdząco odpowiedział na pytanie, które nasuwa się po płycie jego Downtown Project – czy artysta sprawdzi się jako twórca muzyki pełniącej rolę ilustracyjną? Mariaż kameralistyki, jazzu, miejskiego folku chwilami przykuwał uwagę mocniej niż same filmy (zwłaszcza drugi), które zdają się mięć dziś raczej wartość historyczną niż ściśle artystyczną. Choć zachowały się one częściowo, poddane zostały masteringowi i z muzyką TMPP ukażą się na dvd.

Otwarcie festiwalu było jego najwyraźniejszym najsilniejszym doświadczeniem muzycznym, najbliższym wyrazistemu, nowatorskiemu charakterowi Święta Niemego Kina z czasów przed zaburzeniem ciągłości imprezy , czyli z grubsza pierwszych sześciu edycji. W łykend w Iluzjonie odbyły się trzy pokazy dziennie – było przyjemnie, ale mało współcześnie, bez szczególnych emocji, zaskoczeń i artystycznego ryzyka. Zwłaszcza dla bywalców festiwalu – dla osoby nowej na Święcie z pewnością były to wrażenia cenne. Jako magazyn muzyczny mamy jednak wątpliwości co do trafności tegorocznej oprawy muzycznej. Filmoteka Narodowa scedowała jej organizację na Impresariat Artystyczny Legato, co pewnie było następstwem ubiegłorocznego, bardzo udanego występu Orkiestry Kameralnej Roberta Rozmusa, z tymże impresariatem związanej.

Co się jednak sprawdziło raz, nie musi się sprawdzić ponownie, zwłaszcza w liczbie kilku powiązanych ze sobą zespołów. Z dziewięciu wykonawców, którzy zagrali w łykend sześć formacji związanych jest z Legato, jedna jest stałym gość w Iluzjonie. Skład uzupełniło smęcące trio Andrzeja Jagodzińskiego i bliżej nieznany dj hey now mariacki, który takowym po SNK raczej pozostanie – jego podkład do filmów Chaplina był rozczarowującym miksem muzyki z epoki. Pozytywnie wyróżniła się jazzowa grupa Soundcheck, grająca do rosyjskich filmów i przygotowana do występu. Ciekawie zagrał też smyczkowy Kwartet Op&um. Poza tym, oprawa muzyczna tegorocznego Święta była zbyt jednorodna, stała pod znakiem wykonawstwa, poprawnego, równiutkiego grania – i to nie zawsze „pod obraz”. Pomyłką był występ tria al Tango!, sprawnie operującego muzyczną formułą, ale grającego w zupełnym oderwaniu od prezentowanych filmów, ich rytmu i dramaturgii. Chwile ciszy między utworami w środku scen były kompromitujące. Niedosyt pozostawił też Grzech Piotrowski z zespołem, grający do „Fausta” Murnaua. Zespół zaczął nieźle, ale z czasem stracił werwę, a puszczanie oka do publiczności cytatami z Love Story (raz zupełnie nie trafionym) lub marsza żałobnego było trochę banalne.

Poza chlubnymi wyjątkami, na tegorocznym Święcie muzykom zabrakło głębokiego zaangażowania, artystycznej wizji i prób wyjścia poza konwencję „zagrajmy ładnie do niemego filmu”. A przecież Święto Niemego Kina wrosło w kulturalny pejzaż Warszawy nie dzięki przewidywalności i ugładzonym pomysłom, ale dzięki podejmowaniu ryzyka, odwadze sięgania po filmy względnie mało znane i ukazywania ich w nowym, często współczesnym kontekście muzycznym. Bynajmniej nie postulujemy puszczania filmów słusznie zapomnianych i grania do nich hermetycznej awangardy. Chodzi raczej o docenienie roli, jaką dla Święta pełniło zawsze bogactwo zasobów Filmoteki i kreatywność muzyków mierzących się z nowymi dla nich wyzwaniami. Prawdopodobnie w obecnym, finansowo trudnym dla kultury okresie, ograniczenia stojące przed organizatorami są większe niż przed kilkoma laty. Jednak naszym zdaniem potrzebna jest nie niebotyczny budżet, ale chęć sięgnięcia po szerszą bazę talentu rodzimych, ba, chociażby warszawskich muzyków. I tego, jako zagorzali sympatycy Święta, mu życzymy – inaczej zamiast inspiracją i artystycznym doznaniem, może stać się ono miłą, ale trochę banalną i prędko przewidywalną rozrywką.

[tekst: Piotr Lewandowski]

[zdjęcia: Piotr Lewandowski, Kuba Kiljan]

Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
Trifonidis Motion Pictures Project [fot. Piotr Lewandowski]
8. Święto Niemego Kina [fot. Kuba Kiljan]
Soundcheck [fot. Kuba Kiljan]
Soundcheck [fot. Kuba Kiljan]
Soundcheck [fot. Kuba Kiljan]
Andrzej Jagodziński Trio [fot. Kuba Kiljan]
Andrzej Jagodziński Trio [fot. Kuba Kiljan]
Grzech Piotrowski [fot. Kuba Kiljan]
Grzech Piotrowski [fot. Kuba Kiljan]
Grzech Piotrowski [fot. Kuba Kiljan]
8. Święto Niemego Kina [fot. Kuba Kiljan]
dj hey now mariacki [fot. Kuba Kiljan]
dj hey now mariacki [fot. Kuba Kiljan]
Marcin Mazurek [fot. Kuba Kiljan]
al Tango! [fot. Kuba Kiljan]
al Tango! [fot. Kuba Kiljan]
8. Święto Niemego Kina [fot. Kuba Kiljan]
Kwartet Op&um [fot. Kuba Kiljan]
Kwartet Op&um [fot. Kuba Kiljan]
Kwartet Op&um [fot. Kuba Kiljan]
Orkiestra Kameralna Legato Roberta Rozmusa [fot. Kuba Kiljan]
Orkiestra Kameralna Legato Roberta Rozmusa [fot. Kuba Kiljan]
Orkiestra Kameralna Legato Roberta Rozmusa [fot. Kuba Kiljan]
Lubowicz Duo [fot. Kuba Kiljan]
Lubowicz Duo [fot. Kuba Kiljan]