polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Jahcoozi Barefoot Wanderer

Jahcoozi
Barefoot Wanderer

Dubstep to niewątpliwie jeden z ważniejszych nurtów ostatnich lat. Podobnie jak w latach 90. drum'n'bass w krótkim czasie z brytyjskich klubów przeniknął do kultury masowej. Basowe sinusoidy robią dziś karierę jak w pod koniec minionej dekady elektroniczne breaki. Niskimi częstotliwościami wysycają swoje produkcje nie tylko luminarze elektroniki, ale także gwiazdy pop – nawet Britney Spears poprosiła producenta dubstepu, żeby zajął się jej nowym albumem. Sasha Perera – stojąca na froncie multikulturowego ansamblu Jahcoozi – to nie Britney Spears (raczej bliżej jej do M.I.A). Zaś nowa płyta formacji to nie dubstep. Jest to jednak dobry przykład na to jak muzyka nabiera wyrazu i mocy pod wpływem niskich częstotliwości.

Twórczość Jahcoozi od samego początku bujała po karaibsku. Podobnie jak kawałki niemieckiego duetu Bus w aurze chwytliwego huśtania rodem z Jamajki – czerpiąc tak z dancehallu, jak i reagge - łączyła nowoczesną, elektroniczną produkcję z hip hopem. I w zasadzie od czasu wydanego pięć lat temu debiutanckiego albumu klimat utworów trio się nie zmienił. To ciągle ten sam aromat. Tylko jakby nieco zintensyfikowany za sprawą masywnych basowych linii, które przenikają produkcję na wskroś – drgają, rezonują, wibrują.

[Michał Nierobisz]