polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Soap & Skin
Palladium | Warszawa | 12.06.10

Warszawski koncert Soap & Skin przeplatał momenty geniuszu Anji Plaschg z jej balansowaniem na skraju załamania nerwowego. Oprócz otwarcia i genialnego zamknięcia koncertu desperackim "Marche Funebre", cholernie zestresowana Anja cały koncert spędziła przy fortepianie. Sześcioosobowa sekcja grała z precyzyjnie i dyskretnie, nadając utworom Soap & Skin kameralnych, organicznych barw, na tle elektronicznego mroku. Koncert był momentami fantastyczny, lecz chwilami nieprzekonywujący. Panna Plaschg jednak z pewnością potwierdziła, że jest artystką nietuzinkową. Szkoda, że frekwencja była bardzo słaba.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]
Soap & Skin [fot. Piotr Lewandowski]