



Koncert Aucan to doskonały przykład na to, jak mało znany zespół, co do któerego nie ma się wielkich oczekiwań, może zaskoczyć fascynującą i pomysłowo stworzoną muzyką. Niepozorne trio z Włoch można sklasyfikować lokalizując ich na muzycznej mapie gdzieś pomiędzy dokonaniami Battles, Pivot i pochodzącego z ich rodzimego kraju Zu. Charakterystyczna dla tych pierwszych jest wręcz mechaniczna rytmika i fenomenalne zgranie muzyków, które imponowało swoim tempem i zespołową precyzją. W te math-rockowe kompozycje, zespół umiejętnie wplata ciężkie rockowe riffy i gęstą elektronikę, pełną groove'ów i brzmień klawiszy. Często trio koncentrowało się wyłącznie na stylistyce elektronicznej, czerpiąc nawet z elementów dubstepu, gdzie na pierwszy plan wysuwały się taneczne bity i frapujące podkłady elektroniczne. Niemal półtoragodzinny koncert Włochów, ani na chwilę nie nużył i pokazał, że to, co na płycie brzmi w miarę przeciętnie, na koncertach potrafią zaprezentować w zdecydowanie ciekawszy i wciągający sposób.
(tekst: Jakub Knera)
[zdjęcia: Kamila Wyroślak]