polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Peverelist Jarvik Mindstate

Peverelist
Jarvik Mindstate

Muzyka elektroniczna mutuje dziś przede wszystkim w wirtualnej przestrzeni globalnej sieci. Nie ma więc geograficznych punktów odniesienia, mogłoby się wydawać. I poniekąd tak jest. Ale powstają też brzmienia, które można przypisać określonym punktom na mapie. Brazylijski baile funk, angolskie kuduro, czy popularny na północy Zjednoczonego Królestwa koszmarny donk. Tom Ford alias Peverelist jest przedstawicielem lokalnej odmiany dubstepu, jaka – jak się wydaje - ukształtowała się w Bristolu.

To, co cechuje bristolską scenę to pełny, perlisty sound, który w takim samym stopniu, co na głębokie basy kładzie akcent na przestrzenne aranże, odwołujące się tak do dubu, jak szklistego IDM. Output takich labeli, jak Tectonic, czy Punch Drunk, którym zawiaduje Ford jest nie tylko tłusty, ale również urokliwie połyskujący.

„Jarvik Mindstate” - jak deklaruje Ford – inspirowany jest postacią Roberta Jarvika, wynalazcy sztucznego serca. Dla Peverelista jest to osoba, która odpowiedzialna jest za genezę postępującej fuzji człowieka z maszyną, i to na najbardziej elementarnym poziomie. Serce nie tylko sprawia, że żyjemy, ale jest też metaforą duszy. Jak więc pracuje serce istoty w fazie przejściowej – gdzieś w pół drogi pomiędzy homo sapiens a homo digitalis? Przede wszystkim mocno. Mocno i intensywnie. Puls jest masywny, przenikający na wskroś – wydaje się jakby membrany oddychały niczym potężne płuca; powiew równy i jednostajny – wachlowanie. Czasem szybciej, czasem wolniej, ale ciągle do przodu - w fosforyzującej, plazmatycznej magmie pogłosów i ech. Audio-bio-technologia. 

[Michał Nierobisz]