polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
The xx xx

The xx
xx

Określenie debiutanckiego krążka The xx jedną z najlepszych tegorocznych płyt jest raczej oceną na wyrost, ale na „xx” warto zwrócić uwagę z kilka powodów czyniących to wydawnictwo wyjątkowym. W obliczu obecnej mody, w której forma dominuje nad treścią, The xx kierują się w zupełnie przeciwległym kierunku tworząc muzykę, o której sile świadczy prostota i oszczędne aranżacje. Z dziesięciu znajdujących się na albumie utworów najbardziej wyrazistym jest chyba ten otwierający płytę. Pozostałe to spokojne, nienarzucające się melodie, w których zespół nacisk kładzie przede wszystkim na pojedyncze dźwięki stanowiące istotę poszczególnych kompozycji. Minimalistyczne i delikatnie brzmiące utwory stworzone są prawie wyłącznie w wyniku subtelnego połączenia gitary elektrycznej, basowej i lekko zarysowanej perkusji. Niejednokrotnie balansują na pograniczu ciszy, kiedy tylko jeden instrument wygrywa kontemplacyjne, ale wciągające melodie (jak chociażby bas w „Shelter czy perkusja w „Vcr”). Na nie nakładają się wokale, które są drugim elementem magicznej muzyki The xx – delikatny głos Romy Madle Croft i basisty Olivera Sima, doskonale uzupełniają tą muzyczną układankę. „xx” utrzymana w stylistyce odrobinę sennego dream popu zyskuje dzięki nim fantastyczny nastrój, stworzony w prosty, ale jak bardzo zachwycający sposób.

[Jakub Knera]