polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
TIDES FROM NEBULA Aura

TIDES FROM NEBULA
Aura

Tides From Nebula jawi się jako kolejny zespół - po debiutującym w ubiegłym roku Gasoline - który ma coś ciekawego do powiedzenia w kwestii instrumentalnej muzyki gitarowej. O ile jednak Gasoline ze ścieżki post-rockowej zbacza bardziej w kierunku spokojnej, nienarzucającej się elektroniki, o tyle Tides From Nebula penetruje cięższe obszary muzyki rockowej. Post-rock czy post-metal? - tak naprawdę nazewnictwo nie ma tutaj zbyt wielkiego znaczenia, bowiem najważniejsze jest to, z jak zaskakującą lekkością muzycy TFN tworzą kompozycje, które kładą minimalny nacisk na formę a maksymalny na treść. Zamykające się (w większości przypadków) w granicach 5-6 minut utwory ujmują swoją bezpretensjonalnością, treściwymi aranżacjami, które nie są wydłużane na siłę i nie ciągną się tak długo, że w połowie gubią swoją istotę (jak w przypadku wielu post-rockowych kapel niestety jest). Pomysłowe fragmenty są tutaj rewelacyjnie powpinane między siebie i razem tworzą doskonałą całość - czy to rozwijający się open'er "Shall We?", oparty na genialnej partii gitary i wybuchający "Higgs Boson", krótki przerywnik "Svalbard" z fenomenalną, ledwo zaznaczającą się linią basu, czy też zamykający płytę, porywający "Apricot". Wszystko jest tu dokładnie przemyślane i poukładane - kiedy trzeba muzyka rozwija się stopniowo, innym razem gitary uderzają z prawdziwym impetem. Ani przez moment "Aura" nie nuży i to, w obliczu mody na rozwlekłe gitarowe kompozycje, jest jej największym atutem. Jury tegorocznego Asymmetry Festival wiedziało, co robi przyznając Tides From Nebula zieloną kartę, dzięki której grupa zwyciężyła Neuro Music Contest. Do tej pory to prawdopodobnie najciekawszy tegoroczny debiut.

[Jakub Knera]