polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Dead Combo wywiad z Tó Tripsem

Dead Combo
wywiad z Tó Tripsem

Wakacje zobowiązują. Dlatego po tegorocznym sezonie letnim przedstawiamy wam krótką rozmowę z gitarzystą Tó Trips z portugalskiego duetu Dead Combo, pochodzącego z najdalej położonej na Zachód stolicy Europy - Lizbony. Ale żeby samym powodem to zwrócenia uwagi na ich muzykę nie było tylko położenie geograficzne, warto zwrócić uwagę na muzykę duetu szczególnie, bowiem znacznie różni się ona od popularnych w tym rejonie fado i kompozycji tworzonych przy akompaniamencie gitary. Muzyka Dead Combo powstaje na kanwach tego instrumentu, w towarzystwie kontrabasu i dodatkowych urządzeń. Charakteryzuje ją swego rodzaju mroczność, ale także porywczość, przypominająca śródziemne kraje raczej nocą, aniżeli za dnia. Zachęcamy do zapoznania się z poniższą rozmową, a także posłuchania muzyki Dead Combo. Najlepiej w ich rodzinnym mieście rzecz jasna.

Rozmawiamy po waszym koncercie w bardzo małej sali, gdzie zgromadziło się bardzo dużo ludzi, co kojarzy mi się z typowymi miejscami do koncertowania w Portugalii. Podobał Ci się występ tutaj?

Z pewnością była tutaj dobra atmosfera, ale zbyt małe pomieszczenie zdawało mi się tez trochę przeszkadzać...

Ludzie byli zbyt blisko?

Może nie dlatego, bardziej z powodów technicznych. Kiedy gram na gitarze, często używam podłogi jako dodatkowego "instrumentu" - wystukując w nią butem wybijam dodatkowy rytm. Przez to najlepiej gra mi się w klubach z drewnianą podłogą, a ta była murowana. Ale to przecież znów nic takiego (śmiech)

Portugalia, a zwłaszcza Lizbona kojarzą się mi przede wszystkim ze słońcem, kolorowymi zabudowaniami, latem, ciepłą pogodą, a także tłumami turystów. Wasza muzyka tego nie oddaje - jest mroczna, tajemnicza i bardziej można by było ją przypisać do tego co w Lizbonie dzieje się nocą...

Taak, dorastaliśmy w Bairro Alto, dzielnicy w której jest mnóstwo barów i klubów. Wiele rzeczy wpływa na to co gramy. Lizbona to najbardziej kosmopolityczne miasto w Portugalii - mieszka tu dużo Chińczyków, Afrykanów... Mnie bardziej inspiruje muzyka rockowa, Pedro (drugiego członka zespołu) jazz.. Portugalia jest trochę jak Kalifornia w Europie, z tym wyjątkiem że nie ma tu tylu pieniędzy (śmiech). To także jedyna stolica w Europie z której jest tak blisko do plaży, na którą ludzie ciągle się wybierają.

A także słynna rzeka Tag. Widziałeś "Lisbon Story"?

Tak, znam ten film Wima Wendersa.

Momentami wasza muzyka kojarzyła mi się z zespołem, który tam gra, Madredeus. Ale tylko chwilami, bo patrząc z szerszego punktu widzenia jest zupełnie inna...

Madredeus, tak znam ich, tylko że oni mają w zespole wokalistkę. Mnóstwo zespołów naśladuje ich styl. Obecniej najpopularnijszym muzykiem poruszającym się w stylistyce fado jest gitarzysta Carlos du Carmo. Dla nas jako zespołu portugalskie miasta są trochę westernowe, wiesz Clint Eastwood i te sprawy (śmiech). Jako Dead Combo wychodzimy trochę od takiego założenia, od tej impresji...

Myślisz, że "Lisbon Story" ukazuje prawdziwy obraz Lizbony?

Hehe, podobają mi się te sceny z głównym bohaterem, który chodzi i nagrywa dźwięki w całym mieście z tym śmiesznym mikrofonem (śmiech). Wiele osób nazywa Lizbonę "białym miastem", wydaje się w nim, że czas nie płynie tak szybko jak w innych miejscach.

Można tam spotkać mnóstwo starszych ludzi...

Tak, starszych ludzi, ale przez to także stare zwyczaje, ludzie mocno są tu przyzwyczajeni do tradycji.

Całe miasto wygląda bardzo staro...

Ludzie zdają się być tutaj bardzo nostalgiczni. W Hiszpanii jest chyba inaczej - tam wszyscy szaleją w rytmie rock'n'rolla (śmiech). W Portugalii - może to kwestia morza, poetów - wszystko wygląda inaczej.

Ale z drugiej strony, widząc tych wszystkich starych ludzi siedząc na zewnątrz budynków całymi dniami...

... albo wyglądającymi przez okno...

...mam wrażenie, że to typ osób, którzy kochają życie. W przeciwieństwie do Polski, gdzie pogoda jest cały czas zmienna, a tym bardziej północy Europy. Myślisz że w Portugalczykach jest mnóstwo nostalgii?

Tak, swoją rolę odgrywa w tym rzeka Tag. Może nie dla mnie osobiście - aktualnie jestem żonaty, więc postrzegam wiele rzeczy inaczej. Ale często idę nad rzekę, kiedy chcę od wszystkiego odpocząć i w jakiś sposób odciąć się od tego co dzieje się w mieście.

Na zdjęciach i podczas koncertu macie na sobie ciemne ubrania, w których wyglądacie jak jakieś czarne charaktery, mafiosi...

Tak, mamy znajomego, który kręci filmy eksperymentalne, nazywa się Edgar Pera. Występowaliśmy w jednym z jego filmów w Bairro Alto i dał nam właśnie takie stroje - mój wielki kapelusz, a właściwie cylinder wygląda jak ten, którzy noszą grabarze, którzy zakopują trumny na pogrzebach. Trochę jesteśmy takimi czarnymi charakterami i przenieśliśmy to do naszej muzyki.

Więc czy Lizbona nocą jest niebezpieczna?

Nie, jest bezpieczna, na pewno w centrum. Może na jej obrzeżach jest groźniej, tam gdzie można znaleźć ludzi różnych narodowości, ale nie wydaje mi się żeby coś ci groziło chodząc jej ulicami.

W takim razie może znasz jakieś tajemnicze historie z Twojego miasta. W wielu miejscach można spotkać mężczyzn, którzy sprzedają okulary przeciwsłoneczne, a w rzeczywistości sprzedają także haszysz, o czym wie mało turystów nim na nich natrafi. Czy twoje miasto kryje jeszcze jakieś tajemnice?

Tak, wiem o tym, ale nie kupuj nic od nich (śmiech)

Wiesz, nawet nie zamierzałem (śmiech)

W latach 80. i na początku 90. takie zjawiska miały największe nasilenie, ale obecnie to raczej rzadko spotykane. A co do tajemnic... W Bairro Alto jest dużo ciekawych miejsc, które warto odwiedzić nocą - na przykład galeria ZDB (zedesbois.org), gdzie codziennie coś się dzieje - koncerty, sety djskie czy inne wydarzenia artystyczne. Dużo ludzi jeździ do Cascais - gdzie kwitnie życie towarzyskie - albo do Sintry. Wiesz, Lizbona przede wszystkim kojarzy się z fado...

Lubisz fado?

Tak, ale po sukcesie Madredeus mnóstwo osób gra ten typ muzyki, przez co dużo rzeczy brzmi prawie identycznie, a ponadto jest tylko imitacją tego stylu muzycznego. Dlatego my jako Dead Combo staramy się robić co innego i pokazać inną stronę muzyki z naszego kraju.

(zdjęcia: rita carmo)

[Jakub Knera]