polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
KYPCK Cherno

KYPCK
Cherno

A to sobie Finowie niezły koncept obrali. Wszystko starannie dopracowane, przemyślane i opakowane. Ja to kupuję. Ale po kolei. KYPCK (czyt. Kursk) narodził się w głowach dwóch panów już w 1999 roku. S. S. Lopakka (gitara) znany z Sentenced oraz K. H. M. Hiilesmaa (perkusja) - producent m.in. Apocalyptica, Moonspell, HIM, Sentenced, Lordi. Jednak dopiero na początku 2007 roku projekt nabrał rozpędu. Cała płyta zaśpiewana jest po rosyjsku przez niejakiego E. Seppanena, który studiował w St. Petersburgu i pracował w ambasadzie fińskiej w Moskwie. Do składu dokooptowano jeszcze basistę - J. T. Yla-Rautio, który w swoim instrumencie posiada tylko jedną (!) strunę. Finowie zadbali również o stronę wizualną. Są odpowiednie zdjęcia, grafiki na stronie www, wideoklip osadzony w radzieckich realiach. Wszystko zapięte na ostatni guzik. I jest wreszcie muzyka - wolna, posępna, dostojna i nostalgiczna. Doom metal zabarwiony wpływami Candlemass, lecz bardziej przystępny wokalnie. Do brzmienia albumu przyczepić się nie można. Hiilesmma po raz kolejny pokazał, że jest perfekcyjny w swoim fachu. Dźwiękowa układanka KYPCK nie jest zbyt skomplikowana technicznie, ale sposób jej ułożenia zrobił na mnie spore wrażenie. I nawet nie przeszkadza użycie języka rosyjskiego w tekstach. Co więcej, czuję się jakbym cofał się w czasy, gdzie nauka tego języka była obowiązkowa. Dobra, masywna, doommetalowa produkcja, która u miłośników tego gatunku powinna wzmóc apetyt.

[Marc!n Ratyński]