polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
FEAR MY THOUGHTS Isolation

FEAR MY THOUGHTS
Isolation

Gdy Daniel Bergstrand czuwa nad kształtem wydawnictwa można być raczej spokojnym o jego efekt końcowy. Niemcy z Fear My Thoughts obijają się już na scenie od dobrych dziesięciu lat, a dopiero teraz ich muzyka zagościła w moim odtwarzaczu. Na "Isolation" debiutuje nowy wokalista, który koncertowe szlify przechodził na ubiegłorocznej trasie "Hell On Earth Tour". Niestety jedyny polski koncert tego objazdowego cyrku został odwołany. Wracając jednak do szóstego albumu Niemców, to co się na nim dzieje, może zainteresować zarówno fanów amerykańskiego rocka spod znaku Godsmack i Deftones, metalcore'owych zapędów Caliban oraz Raunchy, jak i najbardziej lukrowanych dokonań szwedzkich Soilwork czy In Flames. Martin Fischer, wspomniany wcześniej gardłowy, odgrywa na "Isolation" kluczową rolę. Dzięki jego głosowemu wkładowi materiał nabiera wyrazistego i przebojowego charakteru. I nawet nie razi "Bound And Weakness", gdzie początek do złudzenia przypomina manierę Nicka Holmesa z Paradise Lost. Albo końcówka "Death Chamber" osadzona w postmetalowym tonie. Brzmienie albumu jest bardzo czytelne. Wspomniany Bergstrand zrobił kawał dobrej roboty. Fear My Thoughts na "Isolation" Ameryki nie odkryli, ale na tamtejszym rynku powinni zostać zauważeni. Nawet okładkę skroili niczego sobie.

[Marc!n Ratyński]