polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
PAWILON Retromantik

PAWILON
Retromantik

Trójmiejskiej formacji Pawilon na swojej debiutanckiej płycie udało się osiągnąć rzecz rzadką - charakterystyczne brzmienie, które nie tylko nie kopiuje zachodnich trendów muzycznych, ale zaskakuje pomysłowością. "Retromantik" to muzyka niezwykle energiczna, radosna, ale także puszczająca do słuchacza żartobliwe oczko. Muzycy nie ukrywają, że celem ich muzyki jest przede wszystkim dobra zabawa. A ta zaczyna się już w otwierającym płytę "Elf" - niebanalna big-beatowa sekcja rytmiczna (która zmienia się zaledwie w tym utworze trzy razy) w połączeniu z głosem dwóch wokalistów ujmuje przebojowością. Po drugim kawałku można odnieść wrażenie, że minęło już o wiele więcej piosenek - tyle tam ciekawych pomysłów kompozycyjnych zdaje się aż niemożliwych do umieszczenia przez debiutantów w zaledwie dwóch utworach; co więcej, utworach doskonale i spójnie brzmiących. Oprócz odwołania do bigbeatu, czasem pojawia się duch psychobilly, a typowy rock'n'roll jest właściwie w mniejszości. Klimat potęguje brzmienie klawiszy, a kiedy w trzecim utworze pojawia się trąbka, muzyka zaczyna wciągać tak bardzo, że trudno się od niej oderwać. Całość oznacza mieszankę na tyle niesamowitą, że "Retroromantik" z powodzeniem można puszczać na imprezach tanecznych - bez wątpienia nie zawiedzie.

Niemałe znaczenie mają też teksty, czasem przywołujące skojarzenia z Pogodno okresu "Sejtenik Miuzik & Romantik Loff", tyle że w przypadku Pawilonu nie są one tylko zabawą słowem, ale zawierają sensownie ułożoną treść, często w bardzo zabawnej formie, jak chociażby w "My Baby" czy "Menadżerce", której bohaterka uczy teorii lansu..
Jeśli Pawilon zaistnieje w rozgłośniach radiowych z powodzeniem ma szanse zyskać spore grono słuchaczy. Póki co doskonale nadaje się na prywatki - to muzyka do zabawy i tańca, która kipi radością na każdym kroku. Wspaniale się tego słucha.

[Jakub Knera]