polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
LONG DISTANCE CALLING Satellite Bay

LONG DISTANCE CALLING
Satellite Bay

Malutka, berlińska Viva Hate Records przygarnęła w swoje progi bardzo interesujących debiutantów. Long Distance Calling wręcz wzorcowo wpisuje się w nurt znany choćby z płyt Red Sparowes, Maserati czy nawet Pelican i Scald. Do tego szczypta progresywności Tool i sludge'owy charakter Isis. Prawie godzina muzyki i raptem siedem utworów. Co więcej, muzyki głównie instrumentalnej, gdzie głos użyto w ilościach śladowych. Za te skromne partie wokalne odpowiedzialny jest Peter Dolving, na co dzień gardłowy szwedzkiego The Haunted. "Satellite Bay" to dobrze skrojone dźwięki. Trudno nagrać płytę instrumentalną, która przez cały czas oferowałaby coś nowego. LDC to się powiodło. Piątka naszych zachodnich sąsiadów wie, iż cały ciężar spoczywa na umiejętnym rozłożeniu akcentów, wyczuciu, dozowaniu napięcia. Gitarowe struktury raz zanurzają się w postrockowym sosie, innym razem gaszą rozpalone serca, by za chwilę uderzyć z siłą wodospadu. Taki wyciszony, oceaniczny klimat miesza się tu z burzą. "Satellite Bay", jak na debiut, wydaje się być niezwykle przemyślanym wydawnictwem. Słychać, że muzycy terminowali już w innych składach, a komponowanie to dla nich nie pierwszyzna. Z każdym przesłuchaniem zyskują więcej, co przy takiej formie jest już nie lada wyczynem. Dobra, rzetelna płyta, do kupienia także w Polsce.

[Marc!n Ratyński]