polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Fear Falls Burning Frenzy Of The Absolute

Fear Falls Burning
Frenzy Of The Absolute

Fear Falls Burning to jednoosobowy projekt belgijskiego gitarzysty (wcześniej VidnaObmana). Poprzez gitarę i efekty stara się wydobyć piękno i emocje muzyki drone i ambient. Ten pierwszy gatunek zdefiniował swym monumentalnym wydawnictwem "Once we all walk through solid objects", na którym dziesięciu przedstawicieli stylu zrekonstruowało jego jedną kompozycję. To kamień milowy dla tej sceny. Po kilkunastu albumach nadszedł czas na zmiany, sygnalizowane już współpracą z Birchville Cat Motel czy Nadją, ale przede wszystkim przy okazji "When the Mystery prevades the well, the promise sets fire". Dirk Serries chciał sprawdzić, jak jego gitara będzie współgrać z perkusją. Zaprosił więc do współpracy trzy indywidua: Magnus Lindberg (Cult of Luna), Dave Vandeplas (Rubbish Heap, nagrał instrumenty perkusyjne na "When the Mystery...") i Tim Bertilsson (Switchblade), czego rezultatem jest to rewolucyjne w jego dorobku i redefiniujące jego styl dzieło.

"Frenzy Of The Absolute" przynosi trzy długie i różnorodne kompozycje. Pierwsza, tytułowa nagrana z Timem Bertilssonem jest jak starcie dwóch tytanów. Najpierw powolnie budowana gitarowa tekstura jest miażdżona potężnymi uderzeniami perkusisty, gdy dochodzą do punktu kulminacyjnego, w którym obie siły się równoważą, nastaje dziwny moment wyciszenia. Po nim następuje zwrot akcji. Teraz perkusja, przytłumiona powolnym riffem, próbuje wydobyć się na powierzchnię, by kontynuować walkę dobra ze złem.

"He contemplates the Sign" przynosi zmianę atmosfery na bardziej delikatną i tradycyjną. Perkusjonalia i cymbały Dave'a wprowadzają odrobinę improwizacji, a utwór w pewnym momencie nabiera jazzowego charakteru. Właśnie w tym nagraniu najwyraźniej słychać, co jest najważniejsze dla Dirka w muzyce - wielowarstwowość. Ostatni utwór "We took the deafening murmer down" wydaje się najciekawszy. Zbudowany na zapętlonym, powtarzanym jak mantra, agresywnym riffie (dostarczył go kolega z zespołu Magnusa - Johannes Persson). W jego tle narastająco rozwija się melodyjny pasaż gitarowych akordów i efektów Serries'a. Po około 8min dołącza perkusja Lindberga (człowieka o wielkim wyczuciu i cierpliwości). Na początku podkreśla delikatnie riff uderzeniami basowego bębna, by po chwili przejąć kontrolę nad kompozycją i uwolnić jej rockowo-metalową energię. Ostatnie 4min tej płyty są najprzystępniejszymi w całej twórczości Fear Falls Burning. Jego muzyka nigdy nie miała tak otwartej formuły, a brzmienie nie było tak ciężkie. "Frenzy of the Absolute" jest świetnym wydawnictwem, które pozwoli otworzyć się na szerszą publiczność.

Całość oprawiono pięknymi zdjęciami Martiny Verhoeven. Na odwrocie okładki znajdziemy adnotację, że płytę przeznaczono do głośnego słuchania lub/i na słuchawkach (dobry sprzęt jest podstawą przy tego typu muzyce, inaczej nie jesteśmy w stanie usłyszeć pełnej palety dźwięków). Polecam zakup wydania winylowego, na którym dostaniemy dodatkowo 25 min muzyki w dwóch utworach.

[Krzysztof Pietraszewski]