polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
DARK FORTRESS Eidolon

DARK FORTRESS
Eidolon

Od piętnastu lat Dark Fortress obija się po metalowej scenie. Jednak to dopiero "Eidolon" jest moim pierwszym przewodnikiem po muzycznym świecie szóstki Niemców. Co my tu zatem mamy? Melodyjny black metal okraszony klawiszowymi pasażami, potężnym brzmieniem i całkiem udanymi wokalami niejakiego Moreana, który na tym krążku debiutuje w szeregach grupy. Dużo nawiązań do symfoniki Dimmu Borgir, jeszcze więcej do ostatniego oblicza Satyricon oraz posępności Celtic Frost. To właśnie lider tego ostatniego zespołu wystąpił gościnnie w utworze "Baphomet". Zresztą to nie koniec powiązań na linii Dark Fortress-Celtic Frost. Gitarzysta V. Santura jest koncertowym uzupełnieniem składu legendarnych Szwajcarów. Niemcy umiejętnie wpasowali swoją twórczość w określone już wcześniej ramy. Drogowskazem był tu więcej niż poprawnie wyprodukowany black metal. Do tego doszła fascynacja starym, agresywnym thrashem, a w to wszystko wpleciono jeszcze gitarowe solówki i podniosłą atmosferę. Dominują raczej średnie tempa, w których to zespół czuje się zdecydowanie najpewniej. Na "Eidolon" sekstet nie odkrywa Ameryki, ale korzysta z wcześniej zasłyszanych wzorców. Co więcej, robi to na tyle umiejętnie, iż efekt końcowy stoi na naprawdę niezłym poziomie. Fakt, szablon wytarty, ale wykonanie nad wyraz poprawne.

[Marc!n Ratyński]