polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
V:28 VioLution

V:28
VioLution

Dla norweskiego trio V:28 wszystko obraca się wokół liczby 28. W 2003 roku ukazał się ich pierwszy album - "NonAnthropogenic". Dwa lata później kolejny - "SoulSaviour". Pod koniec 2007 r. premierę miał trzeci, ostatni akt trylogii, dotyczącej dekonstrukcji i transformacji Ziemi. Cały, trzypłytowy, projekt to z góry przemyślana koncepcja, na którą oczywiście składa się 28 utworów. W logo grupy widnieje tarcza przypominająca zegar, na której zamiast 24 godzin znajduje się... wiadomo ile godzin. Co więcej nawet dodatkowa płytka dołączona do drugiego albumu była limitowana do 28 kopii. Taka determinacja i całkowite podporządkowanie z góry obranej koncepcji jest tu doskonałym budulcem pod muzyczną odsłonę "VioLution". V:28 parają się dźwiękami, które w Norwegii mają wielu popularyzatorów. Choćby Red Harvest, Mysticum, Thorns, a nawet Arcturus czy Solefald. Chodzi o koneksje nie tyle personalne, ile o specyficzny i nietuzinkowy sposób tworzenia. V:28 opiera swoje dokonania o apokaliptyczne struktury na bazie gitar, delikatnie programowanie i wizję, która staje się tu motorem napędowym "VioLution". Gościnny udział Kristoffera Rygga (z Ulver) w doskonałym "The Absolution" i Ghosta (z G.G.F.H.) w równie znakomitym "Pattern Of The Week", to tak naprawdę tylko dodatki do pełnego obrazu trzeciego albumu Norwegów. Wolne, deathmetalowe fragmenty mieszają się tu industrialnym szlifem i postblackmetalowym, apokaliptycznym zacięciem. V:28 to twór, któremu nie można zarzucić braku pomysłów. Jednak muzycy dozują je w tej najbardziej zachowawczej formule. Nie ma tu przesytu efektów, nie ma przerostu koncepcji nad muzyczną zawartością albumu. Jest za to mocno osadzony szkielet, wokół którego nadbudowano współgrające ze sobą elementy. Mocna rzecz! Na dokładkę mamy jeszcze całkiem niezły klip do utworu "Shut It Down". Czekam z niecierpliwością na kolejny ruch ze strony V:28. Czy jeszcze pod tym szyldem, to zapewne okaże się wkrótce. Na razie "VioLution" stanowi doskonały soundtrack do upadku współczesnego świata.

[Marc!n Ratyński]

artykuły o James Leyland Kirby w popupmusic