polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
NERONOIA Un Mondo In Me

NERONOIA
Un Mondo In Me

Prawie 45 minut dziwnej, mrocznej muzyki wypełnia debiut Neronoia. To projekt złożony z muzyków Canaan i Colloquio. Tak na dobrą sprawę nie odbiegający od dokonań tych pierwszych. Głęboki ambientowy podkład, niski i posępny głos Gianni Pedretti, powolne tempo, wręcz miejscami grobowy dźwięk. Neronoia przemierza postgotyckie szlaki, wpełzając do najbardziej opuszczonych domostw i zabierając stamtąd pozostałości ludzkiej egzystencji. Czasem ocierają się o muzyczne poczynania fińskiego This Empty Flow, innym razem o apokaliptyczny drone/doom. "Un Mondo In Me" wydaje się być zaginionym soundtrackiem do dzieł E. A. Poe. Pełno tu dusznej atmosfery, depresyjnego, jednostajnego głosu. Zarysy postaci kłębiące się na okładce jeszcze bardziej potęgują nastrój odosobnienia i egzystencjalnego bólu. Wszystko toczy się tu ociężale, wręcz ospale. Motywy gitarowo-syntezatorowe opierają się na umiarkowanej i stonowanej pracy sekcji rytmicznej. Wydawca - włoska Eibon - ma w swoim katalogu równie mroczne pozycje, choć Neronoia intryguje posępną melodyką i wokalnym zatraceniem. Warto czasem zajrzeć w te rejony.

[Marc!n Ratyński]