polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
HE IS LEGEND Suck Out The Poison

HE IS LEGEND
Suck Out The Poison

Jak tu rozgryźć tych młodych Amerykanów? Raptem drugi album w dorobku, a kompozytorski szlif jak u weteranów sceny. "Suck Out The Poison" kisi w sobie metalcore'owy pierwiastek, grungowe korzenie, brud Sonic Youth i rockmetalową klasykę. Wszystko podlewa nutką progresywności (doskonałe zwieńczenie płyty w postaci "(((Louds") i zaskakującej rewolty stylistycznej. Eklektyzm He Is Legend daje efekt nadzwyczaj dobry. Czuć wpływy melodyki Killswitch Engage, walcowatość Crowbar, rockowe harmonie, zadziorność i umiejętność łączenia różnych stylistyk. I mogłoby się wydawać, iż He Is Legend wyrastają na tym krążku na muzycznych proroków, ale są tylko w czubie peletonu. Tak na dobrą sprawę nie wiem do kogo adresują swoją muzykę. Taki "Attack Of The Dungeon Witch" na kilometr pachnie stonerskimi przyprawami, a "Mushroom River" tnie szwedzkimi gitarami. Nie wiem czy nadworny kucharz z publicznej, Robert Makłowicz, byłby w stanie coś ugotować z tak dużej ilości składników. He Is Legend miesza w kotle przeróżne wpływy, mieszczące się w szeroko pojętym alternatywnym brzmieniu. Najbliżej na "Suck Out The Poison" do core'owych źródeł, ale inkorporowane przez zespół wieloskładnikowe mikstury nie zawsze sprawdzają się w ogólnym rozrachunku. Można dostrzec brak jasno sprecyzowanej wizji, bo umiejętności i dobrego rzemiosła nie można odmówić muzykom z Wilmington. Dobre, choć liczę na coś więcej w przyszłości. Mam nadzieję, że formacja rozwinie swój styl w kierunku zamykającego i wspomnianego już utworu "(((Louds". Na dziś "cztery na szynach".

[Marc!n Ratyński]